Fala przez Saharę?

Dodaj komentarz

Czyżby fala masowych protestów przeciwko długowiecznym rządzącym, „upokorzeniu i beznadziei” zaczęła przelewać się przez Saharę? Po Tunezji i Egipcie 30 stycznia 2011 roku na ulicach Chartumu, Wad Medani i El-Obeid w Północnym Sudanie pojawili się demonstranci. Nieśmiało, po latach dyktatorskich rządów Omara al-Bashira, w kraju gdzie panuje konserwatywne prawo szariatu, ale jednak odważyli się zaprotestować. W akcji zorganizowanej przede wszystkim dzięki Internetowi (w Północnym Sudanie nie ma wolnych mediów) uczestniczyli w dużej mierze studenci. Doszło do starć protestujących ze służbami bezpieczeństwa. Policja i bezpieka aresztowała około 70 osób, prawdopodobnie jeden student zmarł na skutek pobicia, a w konsekwencji studenckich protestów odwołany został rektor Uniwersytetu Chartumskiego. Organizatorzy zapowiadają kolejne akcje.

(za http://www.sudantribune.com/Police-clamp-down-on-youth,37827http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-12324646).

Oficjalne wyniki referendum

Dodaj komentarz

Southern Sudan Referendum Commission (SSRC) ogłosiło dziś w Juba oficjalne wyniki referendum w Południowym Sudanie:

  • za SECESSION opowiedziało się 98.83% Południowców biorących udział w plebiscycie, czyli 3 miliony 792 tysiące 518 osób,

  • zaś za UNITY zaledwie 1.17% respondentów, czyli 44 tysiące 888 osób (wg http://southernsudan2011.com/).

Zgodnie z podpisanym w roku 2005 porozumieniem pokojowym (CPA) pomiędzy rządem w Chartumie a rebeliantami SPLA z Południa, dnia 9 lipca 2011 roku Sudan Południowy proklamuje niepodległość jako 54 kraj Afryki!

Najstarsza z najmłodszego kraju

Dodaj komentarz

Najstarszą osobą biorącą udział w plebiscycie w Południowym Sudanie była 115-letnia Rebeka Kadi. Staruszka, która ze sporym zakładem zdublowała statystyczną średnią długość życia w Południowym Sudanie (42 lata), głosowała za "Secession" prowadzącym do powstania najmłodszego państwa na świecie.

Wyniki tuż tuż

Dodaj komentarz

Oficjalne wyniki referendum ze stanu Jonglei

Oficjalne wyniki referendum ze stanu Jonglei

Oficjalne wyniki referendum w Południowym Sudanie już tuż tuż… 30 stycznia 2011 mają zostać ogłoszone w stolicy autonomii – Juba, a trzy dni później oficjalnie potwierdzone w Chartumie. Oficjanie, oficjalnie… a nieoficjalnie od początku wiadomo, że SECESSION, od dawna, że powalającą większością głosów (blisko 99%!!!), od paru dni potwierdzane oficjalnie.

 

Tymczasem spokój, w Juba nie czuje się żadnego napięcia, co najwyżej oczekiwania na wyniki. I nic to, że w Juba kończy się paliwo, bo ostatnia barka z energetycznym transportem z Północy przybiła do brzegu Białego Nilu jeszcze w grudniu. I nic to, że stolica autonomii, a wkrótce najmłodszego afrykańskiego państwa nie ma prądu, bo miejska elektrownia pracuje właśnie na ropie. Na ropie ze złóż w Południowym Sudanie, lecz przetwarzanych i wysyłanych z powrotem w rafineriach na Północy. I nic to, na stacjach póki co jeszcze zatankować można, a później cóż, powrót do afrykańskich korzeni, boć Afryka od zawsze chodziła i na głowach nosiła. I nic to, bo na płycie dżubańskiego lotniska błyszczy dziesięć nowiutkich helikopterów Mi-17, prosto z Kazania w Rosji dla SPLA – dawnych rebeliantów, dziś armii rodzącego się kraju. Pomimo kryzysu paliwowego na pewno wystartują, oby jednak nie było takiej potrzeby… na Południu wszyscy w to wierzą, bo pokój to dobrobyt i możliwości…

 

Secesyjne statystyki

Dodaj komentarz

Do przeliczenia pozostało zaledwie 1,3% oddanych w referendum głosów. To, że Południowcy wybiorą niepodległość od początku było niemal pewne, jednakże dane statystystyczne wręcz zwalają z nóg…

Za SECESJĄ od Północy opowiedziało się 98.81% osób biorących udział w plebiscycie, przy frekwencji dochodzącej do 96.5% zarejestrowanych wyborców (http://southernsudan2011.com/)! Takich wyników w legalnych, obserwowanych i niesfałszowanych wyborach jeszcze chyba nie było.

Decyzja Południowców pokazuje, jak nienaturalnymi tworami jest większość afrykańskich państw, których granice wytyczano w dobie kolonializmu w Paryżu czy Londynie. Secesja Sudanu będzie precedensową, pierwszą w historii zmianą takowych granic.

9 lipca 2011 Republika Sudanu Południowego proklamuje niepodległość stając sie 54 afrykańskim państwem.

 

 

 

Referendum ku secesji

Dodaj komentarz

Kolejka do głosowania w referendum w Sudanie Południowym

Trwające od 9 do 15 stycznia referendum w Sudanie Południowym jest ważne – próg 60% frekwencji został przekroczony już w 2-3 dniu głosowania. Oficjalne wyniki mają zostać ogłoszone w połowie lutego, jednakże już chyba nikt nie ma złudzeń jaka jest wola Południowców – SEPARATION!

Tymczasem pojawiają się cząstkowe, nieoficjalne dane z różnych komisji. W niektórych miejscach oddano nawet ponad 99% głosów za secesją!!! Na przykład w stanie Lakes za niepodległością opowiedziało się 99,9% głosujących! W Centralnej Ekwatorii na 457,452 głosów za secesją było 98,2%, zaś w jej stolicy jak też stolicy całego autonomicznego Sudanu Południowego za separacją opowiedziało się 97,5% wyborców (za http://english.aljazeera.net/news/africa/2011/01/201112045017425601.html). W jednej z komisji na 5860 zarejestrowanych za Unity, czyli sojuszem z Północą, głosowało zaledwie 59 osób, a były i takie miejsca, gdzie można by ich policzyć na palcach jednej ręki.

A jak wyglądało głosowanie w Południowym Sudanie, pod bacznym okiem międzynarodowych obserwatorów?

Krok 1. Kolejka. Pierwszego dnia głosowania przed wszystkimi punktami głosowania ustawiały się wielosetmetrowe kolejki. Co ciekawe kolejki były uporządkowane i ludzie cierpliwie godzinami czekali na swoją kolej, godzinami w palącym słońcu. Można by to spróbować nazwać cudem, bo w tej części Afryki pojęcie takie jak „uporządkowanie” raczej nie występuje… a jednak. Niedziela wyglądała tak, jakby wszyscy zarejestrowani z dumą chcieli spełnić swój obywatelski obowiązek jako pierwsi, od razu. W kolejnych dniach głosowania kolejki malały, aż w końcu zagłosować można było bez oczekiwania.

Krok 2. Karta upoważniająca do głosowania, która wydawana była w okresie rejestracji Południowych Sudańczyków, w grudniu 2010 roku. Od miesięcy plakaty i bilboardy na ulicach oraz spoty w radio i TV trąbiły do obywateli, że teraz Karta jest ich najważniejszym dobrem, której należy strzec. Bez karty z rejestracji głosować nie można! Jednego z naszych pracowników okradziono w drodze na święta Bożego Narodzenia. Stracił kolosalną jak na tutejsze warunki kwotę przekraczającą 1000USD, jednak największą traumę przeżywał w związku z Kartą. Na szczęście złodzieje okazali się patriotami i kartę zwrócili władzom:)

Krok 3. Porównanie karty z jej duplikatem przechowywanym w komisji wyborczej. Czynność ta wymaga złożenia odcisku palca na duplikacie.

Krok 4. Wydanie karty do głosowania.

Krok 5. Poinstruowanie obywatela jak należy głosować, aby głos był ważny. Dla znacznej części Południowców były to pierwsze wybory w ich życiu.

Krok 6. Głosowanie, tajne, za żółtym parawanem. Głosowanie odbywało się poprzez złożenie odcisku palca w kółku obok jednego z symboli: SEPARATION, czyli jednej dłoni uniesionej do góry bądź UNITY, czyli dwóch dłoni splecionych w uścisku.

Krok 7. Wrzucenie głosu do zaplombowanej urny i umoczenie wskazującego palca lewej ręki w atramencie, jako znaku, że już się głosowało (kobietom robiono czasem znak na skórze pomiędzy palcami).

Krok 8. Emanacja radości. Po godzinach w kolejce ludzie zaczynali pokrzykiwać, śpiewać i tańczyć po oddaniu głosu! Kilkakrotnie słyszałem nad urną szeptane z dumą słowa „Już nigdy, przenigdy nie będę obywatelem drugiej kategorii w soim własnym kraju!”.

Wzruszające!

P.S. Referendum przebiegało wyjątkowo spokojnie, jedynie na pograniczu Północ-Południe, głównie w rejonie Abyei i Południowym Kordofanie, dochodziło do starć i ataków na cywili udających się na Południe zagłosować w referendum. Zginęło około 50 osób.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Referendum już po półmetku!

Dodaj komentarz

Maurice Muki po głosowaniu, z palcem umoczonym w atramencie

Dziś minął piąty dzień referendum w Południowym Sudanie. Po niedzielnym szale wyborczym frekwencja w punktach zdecydowanie spadła. Jeszcze w poniedziałek przed południem w Juba widać było kolejki Południowców oczekujących na swoją kolej głosowania, jednak od tamtej pory komisje już nie są oblegane. Od wtorku można spokojnie zagłosować bez godzin wyczekiwania w prażącym słońcu i tłumu wokoło. Nie znaczy to, że referendum zostało zbojkotowane bądź też zakończy się porażką ze względu na niską frekwencję. Wręcz przeciwnie, to raczej wszyscy Południowcy chcieli być pierwsi przy urnie, spełnić swój obywatelski obowiązek od razu, pierwszego dnia referendum.

Punkt wyborczy w Rajaf Wschodnim we środę popołudniu (11.01.2011 r.)

Według nieoficjalnych źródeł frekwencja już dawno przekroczyła próg 60% wymagany, aby wynik referendum był wiążący. We środę popołudniu, czwartego dnia referendum odwiedziłem jeden z punktów wyborczych w wiosce kilkanaście kilometrów od stolicy Sudanu Południowego – Juby. Pod rozłożystymi, owocującymi mangowcami siedziało paru znudzonych członków komisji oraz paru wojskowych i policjantów. Biało-czerwona taśma na patykach odgradzająca teren głosowania i organizująca potencjalna kolejkę, kilka stolików z dokumentami rejestracyjnymi, informacjami jak głosować i kartami wyborczymi, tekturowy parawan do tajnego oddania głosu i wreszcie zaplombowana, plastikowa urna pełna kart…

Zaplombowana urna

…i nikogo chętnego do oddania głosu. Wszystko jednak czysto wyjaśnia statystyka: na zarejestrowanych w Rajaf Wschodnim 1170 osób zagłosowało już ponad 1100! A do końca referendum pozostało jeszcze całe 3 dni! Gdziekolwiek indziej na świecie o takiej frekwencji nie można nawet pomażyć. Słyszałem historie o komisjach, w których po dwóch dniach głosowaniach pozostało jeszcze zaledwie kilka osób, a nawet że zagłosowali już wszyscy. Nawet jeśli to tylko plotka, to patrząc na tłumy we wszystkich komisjach podczas pierwszego dnia głosowania oraz na statystyki z Rajaf, to plotka jest wiarygodna.

No dobra, frekwencja frekwencją, ale jakie bedą wyniki? Na swojej stronie internetowej sudański dziennik Sudan Tribune umieścił sondę pytając: jaki procent Południowców głosować będzie za separacją od Północy? Oto wyniki sondażu:

Between 90%-100% 6799 72.4%
Between 80%-90% 1698 18.1%
Between 70%-80% 560 6.0%
Less than 70% 329 3.5%
9386 votes

Separation!

Na ulicach Juba nie spotkałem ponadto nikogo, kto przyznałby się do głosowania za Unity… Jak dla mnie wynik jest jednoznacznie przesądzony, zaś wiodąca partia SPLM nawołuje do 100% frekwencji w referendum;)… i prawdopodobnie nie okaże się to dalekie od rzeczywistości!

Sudan (z BBC)

Głosowanie w Juba jak i niemal całym terytorium Południowego Sudanu przebiega bez incydentów, jedynie sytuacja na pograniczu Północy i Południa pozostaje napięta. W regionie Abyei, gdzie referendum się nie odbywa ze względu na brak porozumienia pomiędzy powiązanymi z Chartumem pasterzami Misseryia, a Dinka Ngok. W tym bogatym w złoża ropy naftowej rejonie w trwających na początku tygodnia walkach zginęło około 30 osób a wiele innych zostało rannych. Obie strony oskarżają się nawzajem o wszczęcie walk. Ponadto w poniedziałek w południowym Kordofanie zaatakowany został konwój Południowców udających się na głosowanie. Cywilne samochody ostrzelane zostały przez sześć bądź siedem pojazdów milicji Misseriya. Zginęło co najmniej 18 osób a wiele innych raniono.

Symbol jest tylko jeden "Bye-bye Khartoum" (Lawrence).

Older Entries