Zamieszki w Sudanie Północnym

Dodaj komentarz

Od przeszło tygodnia w Sudanie Północnym trwają zamieszki. Protesty objęły nie tylko wielomilionową stolicę, ale też i inne miasta kraju. Amnesty International podaje, że w samym Chartumie do minionej środy zginęło ponad 200 osób. Jest też wiele rannych oraz masowe aresztowania. W różnych częściach stolicy puszczono z dymem 42 stacje paliw, 9 aptek, 40 publicznych pojazdów, 8 posterunków policji i 81 innych miejsc organów bezpieczeństwa, 35 policyjnych samochodów, 5 banków i 23 budynki rządowe.
Zamieszki wybuchły po obcięciu przez rząd dotacji do paliwa. Podwyżki cen paliwa i brutalne tłumienie protestów przez siły bezpieczeństwa przelało czarę goryczy, Zamieszki rozlały się po kraju, w „jedynej słusznej” partii rządzącej pojawiają się podziały. Czy nadejdzie koniec dyktatorskich rządów prezydenta Omara al-Bashira? Zobaczymy, tymczasem próbą uspokojenia sytuacji przez rządzących jest podniesienie minimalnej płacy. Ma ona skoczyć ze 165 funtów sudańskich do 425, czyli wg oficjalnego kursu niecałe 97 USD. Jednakże oficjalny kurs to fikcja, na czarnym rynku jest blisko dwukrotnie wyższy. Obecnie cena galonu benzyny wynosi 21 funtów (przed obcięciem subsydiów było 12,5 funta), galonu diesla 14 funtów (było 8), butli gazowej 25 funtów (było 15).
Tu możecie zobaczyć zdjęcia z zamieszek (uwaga – drastyczne) http://www.flickr.com/photos/girifna/with/9967664603/
Za http://www.sudantribune.com

Reklamy

Fala przez Saharę?

Dodaj komentarz

Czyżby fala masowych protestów przeciwko długowiecznym rządzącym, „upokorzeniu i beznadziei” zaczęła przelewać się przez Saharę? Po Tunezji i Egipcie 30 stycznia 2011 roku na ulicach Chartumu, Wad Medani i El-Obeid w Północnym Sudanie pojawili się demonstranci. Nieśmiało, po latach dyktatorskich rządów Omara al-Bashira, w kraju gdzie panuje konserwatywne prawo szariatu, ale jednak odważyli się zaprotestować. W akcji zorganizowanej przede wszystkim dzięki Internetowi (w Północnym Sudanie nie ma wolnych mediów) uczestniczyli w dużej mierze studenci. Doszło do starć protestujących ze służbami bezpieczeństwa. Policja i bezpieka aresztowała około 70 osób, prawdopodobnie jeden student zmarł na skutek pobicia, a w konsekwencji studenckich protestów odwołany został rektor Uniwersytetu Chartumskiego. Organizatorzy zapowiadają kolejne akcje.

(za http://www.sudantribune.com/Police-clamp-down-on-youth,37827http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-12324646).