Nie ma wesołych świąt

3 Komentarze

W tym roku w Sudanie Południowym nie ma i nie będzie wesołych świąt. Wszystko poprzez politykę i pragnienie władzy, nieograniczonej autorytarnej władzy.
W bazach UNMISS na terenie całego kraju nadal ukrywa się kilkadziesiąt tysięcy osób (ostatnie dane sprzed 4 dni mówiły o 63 tysiącach). Choć rządowa propaganda twierdzi, że Dżuba jest bezpieczna i nawołuje do normalnej pracy i życia, nie wierzę, że po tym co się stało mieszkańcy stolicy czują się normalnie i bezpiecznie.
Pojawia się coraz więcej świadectw o zbrodniach popełnionych na tle etnicznym na cywilach, głównie pomiędzy 16 a 18 grudnia, poprzez siły rządowe prezydenta Salva Kiir – siły, które powinny strzec bezpieczeństwa swoich obywateli (http://www.theguardian.com/world/2013/dec/23/south-sudan-state-that-fell-apart-in-a-week; http://www.theguardian.com/world/2013/dec/23/south-sudan-conflict-aid-worker-juba; http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-25502457; http://www.southsudannewsagency.com/opinion/columnists/south-sudan-genocide).
Nie wiadoma jest sytuacja na terenach zajętych przez siły anty-rządowe Rieka Machara, jednak jest wielce prawdopodobne, że i tu, w odwecie za czystki na Nuerach w Dżubie, doszło do morderstw na tle etnicznym na Dinkach (http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-25502457).
Rząd twierdzi, że przejął Bor – stolicę stanu Jonglei z rąk Petera Gadet’a (http://www.sudantribune.com/spip.php?article49318), natomiast rebelianci ogłosili, że zajęli Malakal – stolicę stanu Upper Nile. Informacje te nie wydają się być tymczasem potwierdzone.
W obecnej sytuacji, tj. w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, mało pocieszające jest, że amerykański polityk zauważył, iż to Salva Kiir jest odpowiedzialny za wywołanie obecnego kryzysu (http://sudantribune.com/spip.php?article49309). Mało pocieszające jest to, że coraz więcej ludzi zaczyna łączyć kropki i wiązać osobę prezydenta z tym, co spowodowało rozlanie się krwawej jatki na kraj. Pojawiają się nawet głosy, że za czystki etniczne w Dżubie prezydentowi powinien się przyjrzeć Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) (http://www.southsudannewsagency.com/opinion/analyses/a-message-to-actualizers-of-doom). Nic to, bo tymczasem nie widać, jakie jest rozwiązanie obecnego konfliktu?

Reklamy

Marzec / kwiecień w Sudanie

Dodaj komentarz

Mały skrót wiadomości z Sudanu z przełomu marca i kwietnia:

– od połowy kwietnia trwa akcja rozzbrojenia ludności cywilnej w stanie Jonglei. Do tej pory zebrano 9326 sztuk karabinów (Ak-47, ciężkich karabinów maszynowych i innych). W Jonglei od lat dochodzi do najbardziej krwawych podjazdów po bydło pomiędzy ludnością Murla a Nuer Luo oraz Murle i Dinka Bor. Porywane są tysiące sztuk bydła, uprowadzane są kobiety i dzieci.

– University of Juba pozostaje tymczasowo zamknięty, po zamieszkach na tle etnicznym do jakich doszło pomiędzy studentami.

– od przeszło dwóch tygodni zaostrza się konflikt na pograniczu Sudanu i Sudanu Południowego. Północ bombarduje ponoć przygraniczne tereny stanu Unity (SPLA zestrzelio ponoć MIGa-29), jak również przeprowadziła ataki lądowe. W odpowiedzi SPLA (wojsko Południa) odparło SAF (wojska Północy), aż na terytorium Północy. Wg ostatnich informacji SPLA kontroluje największe z poł naftowych Północy – Heglig.

–  w Kordofanie Południowym (prowincja Północy na pograniczu z Południem i stanem Unity) nadal trwa rebelia przeciwko rządowi z Chartumu oraz „wybranemu demokratycznie” gubernatorem Ahmed Haroun, poszukiwanym podobnie jak prezydent kraju Omar al-Bashir przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) za zbrodnie przeciwko ludzkości (tu info nt. początków konfliktu i życiu w Górach Nuba https://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/14/miedzy-sudanem-a-sudanem-w-df-gw/).  Ciekawy materiał filmowy nt. obecnej sytuacji w Kordofanie Południowym pokazuje Aljazeera http://www.aljazeera.com/programmes/general/2012/04/2012488184830120.html .

– na koniec coś pozytywniejszego: Sudan Południowy znalazł swojego bohatera a’la kapitan Tadeusz Wrona w postaci kapitana Nicola Ibra. Samolot pasażerski linii Feeder wylądował szczęśliwie, bez podwozia na gruntowym pasie lotniska w Wau. Nikomu nic się nie stało.

Samolot linii Feeder po awaryjnym lądowaniu w Wau

Poza tym w stolicy Południa Dżubie spokojnie, nie słychać reperkusji tego, co dzieje się na odległym pograniczu, można nawet rzec, że jest po staremu: prądu jak nie było tak nie ma, a i śmieci nadal nie są zbierane z ulic… O dziwo jest paliwo, za to od 2 tygodni nie uświadczysz cementu. Cena skoczyła z 63 do 110 SSP za worek, a to i tak raczej teoretycznie, bo nie ma skąd go wziąć.

Mini-wojna na pograniczu Sudanów

Dodaj komentarz

Przez chwilę wyglądało na to, że Chartum mięknie i może dojść do porozumienia ws. tranzytu południowosudańskiej ropy do północnosudańskiego Port Sudan. Nawet sam Omar al-Bashir miał odwiedzić Dżubę w celu kontynuowania rozmów. Dostał nawet obietnicę, że podczas wizyty nie zostanie aresztowany w związku z listem gończym wydanym na niego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC).

Bashir odwołał jednak swoją wizytę w Dżubie w związku z wczorajszymi wydarzeniami na granicy Sudanów. Wg południowosudańskich mediów dwa przygraniczne rejony Sudanu Południowego: Jau i Panyakir w stanie Unity zostały zbombardowane przez SAF (Sudan Armed Forces – wojska Północy), po czym nastąpiła inwazja wojsk lądowych i arabskich milicji. SPLA odparło atak i posunęło się dalej ku północy przejmując pola naftowe Heglig. Rejon Heglig został zajęty przez wojska SAF podczas wojny domowej, zaś w 2009 roku włączony przez Stały Trybunał Arbitrażowy  (Permanent Court of Arbitration PCA) w Hadze do prowincji Kordofan Zachodni Sudanu Północnego. Nie zostały jednak podzielone złoża ropy znajdujące się pod nim i Południe nie zgadza się z tą decyzją. Jak twierdzi Dżuba, nie zamierzała ona użyć siły do odzyskania rejonu Heglig, lecz zabiegała o odzyskanie terytorium poprzez międzynarodowe instytucje.

Kolejna hipokryzja Bashira, kolejne starcia w terenie gdy przy stole mówi się o pokoju, i kto to wie co z tego wyjdzie?

Sudan Południowy nie aresztuje Bashira

1 komentarz

Jak donoszą media Sudan Południowy nie aresztuje prezydenta Północy Omara al-Bashira, poszukiwanego listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze (ICC – International Criminal Court) za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości. Na mocy ostatnich porozumień z Addis Abeby Bashir ma odwiedzić stolicę Południa – Dżubę, w celu dalszych negocjacji. Przedstawiciel rządzącej na Południu partii SPLM oznajmił, iż po pierwsze Sudan Południowy nie jest członkiem ICC, jednak przede wszystkim Dżubie zależy na rozwiązaniu licznych sporów z Północą (kewestie ropy naftowej, demarkacji granicy, obywateli obydwu Sudanów w świeżo upieczonej zagranicy itd.).

No i co? Dla mieszkańców Dżuby wizyta kłamcy i hipokryty z Północy oznaczać będzie z pewnością spore ograniczenia w ruchu i wynikające z tego problemy (główny to brak woziwodów na ulicach, a wodociągi nie działają). Czy rozmowy przyniosą jakieś owoce? Czy ewentualne porozumienia na papierze zostaną dotrzymane? Patrząc z perspektywy na wcześniejsze i obecne gierki „Północników” to nic więcej jak gówniana polityka. Określenia pasują jak ulał. Sudańska scena polityczna to przerażające bagno, strony potrafia uśmiechać się pojednawczo przy stole równocześnie przeładowując kałasznikowy w buszu. Ciekawe, co może zostać osiągnięte w Dżubie podczas wizyty, gdy nie aresztują zbrodniarza?

P.S. (A propos innego osobnika poszukiwanego przez ICC, niegdyś? związanego z Chartumem) Niestety nie udało mi się obejrzeć internetowego hitu „Kony 2012” (za słaby transfer mamy), jednak zwróciła moją uwagę (przynajmniej) jedna rozbieżność: USA nie uznając ICC wysyłają swoich najlepszych wojaków do niezależnych państw afrykańskich, aby pojmać poszukiwanego przez ICC Josepha Konyego. Czyż to też nie zalatuje grubymi nićmi szytą hipokryzją? Czemu akurat i dopiero teraz, gdy LRA – armia Konyego jest już na wymarciu? O co w tym chodzi, bo na pewno nie o Kony’ego?

Pakt o nieagresji to kpina?

4 Komentarze

Całkiem niedawno oba Sudany podpisały w stolicy Etiopii Pakt o nieagresji (patrz wpis z 13/02/2012). Jeśli informacje, które pojawiły się w niektórych południowosudańskich mediach są prawdziwe to Chartum ma naprawdę tupet. Kiedy delegacja leciała na rozmowy do Addis   północnosudańska armia SAF szykowała się do ataków na Południe. W ostatnim tygodniu miały ponoć miejsce naloty oraz starcia na lądzie pomiędzy SAF a SPLA (armią Południa), w dwóch różnych stanach Sudanu Południowego: w okręgu  Kofra Kingi w Zachodnim Bahr el-Ghazal oraz okręgu Jaw w stanie Unity. Takie sobie ataki na suwerenny kraj to raczej wojna (do podobnych akcji dochodzi regularnie od momentu uzyskania niepodległości przez Południe), co nie przeszkadza politykom z Chartumu grać wszystkim po kolei na nosie podpisując równocześnie Pakt o nieagresji. Tydzień temu pisałem, że wątpię w szczerość intencji Północników, więc sam nie wiem czemu się dziwię owej perfidii. „Przywódcy rządzącej na Północy partii NCP to patologiczni kłamcy. Ich głównym modus operandi był zawsze podstęp, wprowadzanie w błąd i dezinformacja opinii publicznej oraz społeczności międzynarodowej” skwitował sekretarz informacji SPLM Bol Makueng.

Zobaczymy, czy powyższe informacje zostaną potwierdzone. Problem polega na tym, że w pogranicznym pasie nie ma niezależnych obserwatorów, dziennikarzy, działają bardzo, bardzo nieliczne organizacje humanitarne (których działanie ogranicza się zapewne do obozów dla uchodźców), stąd ciężko o weryfikację doniesień. Pewnymi faktami jest to, że wojska SAF próbowały ostatnio odciąć drogę do obozu dla uchodźców z Kordofanu Południowego położonego na terytorium Sudanu Południowego (koczuje tam ponoć jakieś 20 tysięcy osób, a wpod koniec ubiegłego roku okolice obozu zostały zbombardowane przez Północ) oraz że w Kordofanie Południowym wojska SAF zastrzeliły piętnasu pasażerów cywilnego busika.

Tymczasem rozmowy między Północą a Południem (m.in. w sprawie ropy: 36$ za transport baryłki kontra 0.69$))  utknęły w martwym punkcie, jako że Chartum nie wykazuje żadnej woli do prowadzenia negocjacji. W związku z tym Juba wycofała swoją ofertę wsparcia dla Północy w wysokości 2,6 miliarda $ w zamian za ostateczne rozstrzygnięcie kwestii spornego regionu Abyei, ostatecznego wyznaczenia granicy oraz kilku innych spraw. Minister Sprawiedliwości Sudanu Południowego wystosował też międzynarodową notę prawną grożąc konsekwencjami potencjalnym nabywcom skradzionej przez Chartum południowosudańskiej ropy. Juba śledzi losy zagrabionego „czarnego złota”, w związku z czym zostało już zatrzymanych kilka tankowców…

Zgadujcie, co to za kraj, gdzie persony poszukiwane przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie przeciw ludzkości trzymają stery władzy?  Jeden z nich jest prezydentem od dekad, drugi Ministrem ds. Humanitaryzmu… Tak, Chartum potrafi kpić sobie z całego świata, kraść i kłamać podpisując równocześnie nic dlań nie znaczące dokumenty. Stara klika partii NCP musi walczyć i już się nie zmieni, bo tylko taki świat zna. Po dwóch dekadach wojny na Południu, przenieśli się do Darfuru, gdzie do dziś sytuacja nie jest unormowana. Od pół roku rebelie trwają w  Kordofanie Południowym oraz Nilu Błękitnym. W ostatni piątek w Chartumie aresztowano ponad 300 studentów, by zapobiec planowanej demonstracji. Czy Arabska Wiosna Ludów dotrze w końcu do Sudanu? Jeśli tak, to co dalej? Prawdopodobnie kolejna Syria biorąc pod uwagę rozbudowanie przeróżnych sił wojskowo-policyjno-wywiadowczych na Północy? Zresztą może swoista „wiosna” w Sudanie już od dawna trwa, biorąc pod uwagę jak mało spokojnego kraju Chartum ma obecnie pod władaniem? Jak długo jeszcze panie Bashir, i co po tobie? Jeszcze bardziej radykalni islamscy fundamentaliści?