Marzec / kwiecień w Sudanie

Dodaj komentarz

Mały skrót wiadomości z Sudanu z przełomu marca i kwietnia:

– od połowy kwietnia trwa akcja rozzbrojenia ludności cywilnej w stanie Jonglei. Do tej pory zebrano 9326 sztuk karabinów (Ak-47, ciężkich karabinów maszynowych i innych). W Jonglei od lat dochodzi do najbardziej krwawych podjazdów po bydło pomiędzy ludnością Murla a Nuer Luo oraz Murle i Dinka Bor. Porywane są tysiące sztuk bydła, uprowadzane są kobiety i dzieci.

– University of Juba pozostaje tymczasowo zamknięty, po zamieszkach na tle etnicznym do jakich doszło pomiędzy studentami.

– od przeszło dwóch tygodni zaostrza się konflikt na pograniczu Sudanu i Sudanu Południowego. Północ bombarduje ponoć przygraniczne tereny stanu Unity (SPLA zestrzelio ponoć MIGa-29), jak również przeprowadziła ataki lądowe. W odpowiedzi SPLA (wojsko Południa) odparło SAF (wojska Północy), aż na terytorium Północy. Wg ostatnich informacji SPLA kontroluje największe z poł naftowych Północy – Heglig.

–  w Kordofanie Południowym (prowincja Północy na pograniczu z Południem i stanem Unity) nadal trwa rebelia przeciwko rządowi z Chartumu oraz „wybranemu demokratycznie” gubernatorem Ahmed Haroun, poszukiwanym podobnie jak prezydent kraju Omar al-Bashir przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) za zbrodnie przeciwko ludzkości (tu info nt. początków konfliktu i życiu w Górach Nuba https://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/14/miedzy-sudanem-a-sudanem-w-df-gw/).  Ciekawy materiał filmowy nt. obecnej sytuacji w Kordofanie Południowym pokazuje Aljazeera http://www.aljazeera.com/programmes/general/2012/04/2012488184830120.html .

– na koniec coś pozytywniejszego: Sudan Południowy znalazł swojego bohatera a’la kapitan Tadeusz Wrona w postaci kapitana Nicola Ibra. Samolot pasażerski linii Feeder wylądował szczęśliwie, bez podwozia na gruntowym pasie lotniska w Wau. Nikomu nic się nie stało.

Samolot linii Feeder po awaryjnym lądowaniu w Wau

Poza tym w stolicy Południa Dżubie spokojnie, nie słychać reperkusji tego, co dzieje się na odległym pograniczu, można nawet rzec, że jest po staremu: prądu jak nie było tak nie ma, a i śmieci nadal nie są zbierane z ulic… O dziwo jest paliwo, za to od 2 tygodni nie uświadczysz cementu. Cena skoczyła z 63 do 110 SSP za worek, a to i tak raczej teoretycznie, bo nie ma skąd go wziąć.

Podjazdy po bydło

2 Komentarze

Mućki na ulicach Juby

Dla Nilotów stanowiących większość mieszkańców Sudanu Południowego największym skarbem jest bydło. To ono (ilość, umaszczenie) świadczy o pozycji społecznej, dzięki krowom można się pobrać, bo tylko takie wiano jest powszechnie honorowane. O krowach pisze się poematy, pieśni, opowiada legendy. Tradycyjnie też bydło się porywa sąsiednim klanom czy grupom etnicznym.

Choć rząd i różne organizacje starają się wyplenić ów proceder, to podjazdy zdarzają się nadal. I to jakie podjazdy! Pod koniec kwietnia na wschodzie stanu Jonglei miały miejsca grabieżcze najazdy grupy Nuer Lou na Murle, które były ponoć akcją odwetową za wcześniejszy najazd Murle, w którym zginął szef (wódz) społeczności Nuer Lou i jego zastępca oraz zrabowan0 800 krów (powinienem używać innych słów na określenie bydła, lecz nasz język jest pod tym względem ubogi w porównaniu z językiem Dinka czy Nuerów, gdzie funkcjonują dziesiątki, jeśli nie setki przeróżnych określeń na krowy!) . Tylko w jednej akcji odwetowej na Murle zginęło 27 osób, około 3000 rdzin uciekło ze swoich tukul i zrabowano… 14 tysięcy sztuk bydła! Według komisarza okręgu w 11 gminach (boma) okręgu Pibor we wschodnim Jonglei, m.in. Kongokong, Leon i Jom w ciągu kilku ostatnich dni kwietnia uprowadzono łącznie 138 tysięcy sztuk bydła!!!, a śmierć poniosło ponad 400 osób. W akcjach brało udział podobno 8000 młodzieży Nuer Lou uzbrojonych w karabiny AK-47 (kałasznikowy) oraz GEM3. Pogranicze ziem Nuer Lou i Murle jest sceną walk przynajmniej od początku wojny Północ-Południe w roku 1983.