Porozumienie Sudanów

Dodaj komentarz

Z poślizgiem donoszę o długo oczekiwanym porozumieniu w sprawie ropy naftowej pomiędzy Sudanem (Północnym) a Sudanem Południowym. Po trzech tygodniach rozmów w etiopskiej stolicy 4 sierpnia 2012 roku ogłoszono sukces negocjacji.

Za transport baryłki ropy naftowej przez swoje terytorium Sudan (Północny) zgodził się pobierać opłatę w wysokości 9$. Choć jest to kwota wielokrotnie wyższa niż średnia światowa (wynosząca około 1$), to jest także wielokrotnie niższa od tej, której wcześniej domagał się Chartum – abstrakcyjnych 37$/baryłkę! Sudan Południowy zgodził się ponadto wypłacić swojemu północnemu sąsiadowi 3 miliardy $ „odszkodowania”, tytułem całkowitego zatrzymania eksploatacji ropy przez Dżubę w styczniu br., po fiasku rozmów ws. kosztów tranzytu tego surowca.

Rozmowy Sudanów z zaznaczeniem konieczności osiągnięcia porozumienia zostały wymuszone przez opinię światową (m.in. ONZ, Unię Afrykańską, EU, czy też USA) po tym, jak oba kraje stanęły na krawędzi wojny w marcu/kwietniu br. Oficjalnie porozumienie ma zostać podpisane przez prezydentów Sudanów pod koniec sierpnia.

W Dżubie wieść spowodowała spadek kursu dolara na czarnym rynku oraz w bankach. Nadal nieustalona pozostaje kwestia ostatecznego przebiegu granic pomiędzy Sudanami, co powinno stać się tematem kolejnych negocjacji.

Olimpiada 2012

1 komentarz

Był sobie London 2012, ale już po Olimpiadzie. Choć Sudan Południowy ma szanse zaistnieć jako kraj na Olimpiadzie w 2016 roku, to w Londynie też doszperamy się kilku Sudańczyków z Południa. Niestety w 2012 bez medali, ale jak na pierwszy raz to liczy się sam start.

Szczególnie dla maratończyka Guor Marial’a, któremu Komitet Olimpijski pozwolił wystartować bezpaństwowo, pod flagą kolorowych olimpijskich okręgów. Choć Marial dobiegł do mety 47 z czasem 2:19:32, najważniejsze jest to, że mógł wystartować i dotrzeć do mety. Marial pochodzi z Panrieng we Wschodniej Ekwatorii, co generalnie dobrze wpisuje się na olimpijską mapę maratończyków: złoto dla Ugandy, srebro i brąz dla Kenii. Tak, wraz z sąsiednią Etiopią ten rejon świata to zagłębie długodystansowców.

Podobnie ze Wschodniej Ekwatorii pochodzi Lopez Lomong (urodzony w Kimotong). Pod flagą Stanów Zjednoczonych Ameryki zakwalifikował się do finału biegu na 5000m. Do mety dotarł 10 z czasem 13:48.19. Szkoda tylko, że nie pobiegł tak jak w eliminacjach, bo byłby o 15 sekund wcześniej niż złoty medalista biegu 5000m. Ale akurat tego dnia raczej wszyscy zawodnicy mieli słabszy dzień…

 

Ostatnim południowosudańskim zawodnikiem, którego udało mi się namierzyć na Olimpiadzie 2012 jest Luol Deng reprezentujący Wielką Brytanię w koszykówce (nie wiem skąd pochodzi, ale sądząc po kowalskopodobnym nazwisku jest Dinka). Niestety wyspiarska drużyna nie popisała się na Igrzyskach.

South Sudan Oyeee! Mam nadzieję, że na następnej Olimpiadzie będzie powiewać flaga Sudanu Południowego, i może wpadną jakieś medale.

PS. Polecam poszperać w necie za biografiami ww. olimpijczyków – wszyscy uciekali z Sudanu podczas wojny domowej jako dzieci. Deng z rodziną do Egiptu, pozostali dwaj wraz z tzw. pokoleniem zagubionych chłopców (lost boys) poprzez obozy uchodźców w północnej Kenii trafili w końcu do USA.

Fotki pochodzą z oficjalnej strony Igrzysk http://www.london2012.com

Nasz ogród

6 komentarzy

Nigdy nie pisaliśmy jeszcze o naszym miejscu do życia, które stworzyliśmy wspólnymi siłami przy pomocy naszych cudownych pracowników oczywiście.

Nasz ogród obecnie

Mieszkamy w kontenerach (takich do wysyłania towarów) przerobionych na pokoje z łazienką.  Jest to ciekawa alternatywa na dom w tropikach (gdy nie odpowiednich materiałów, nie ma czasu na budowę, czy też chcemy mieć dom mobilny), dobrze izolująca od warunków zewnętrznych w tym insektów, pod warunkiem że mamy pod ręką prąd i klimatyzację. Na jednej działce mieszkamy wraz ze wspólnikami, dzielimy kuchnię, po polsku można by ją nazwać kuchnią letnią ponieważ jest na wpół otwarta, ale nie o mieszkaniu chciałam pisać (napiszemy innym razem)….

Ponieważ uwielbiam wszystko co żywe i zielone, chciałam Wam opowiedzieć o naszym ogrodzie. Pomiędzy konenerami mamy mały skwerek gdziejeszcze w porze suchej jako pierwsze drzewo zasadziliśmy z Kuba słoniową stopę (desert rose). Jest to gatunek stąd, rośnie głównie na skalistm podłożu w nasłonecznionych miejscach. Historia tego drzewka jest dość skomplikowana, mam je conajmniej półtora roku. Dostałam jako kwitnącą gałąź od jednego z pracowników z poprzedniej pracy. Posadziłam w donicy, która najpierw stała w knajpie (projektu Kuby), ale zabrałam je i potem mieszkało z nami w Gumbo. Po odejściu z poprzedniej firmy zabraliśmy drzewko ze sobą na Jebel, do domu który wynajmowaliśmy.

Kwiat róży pustyni

Następnie, gdy powstawały nasze kontenerowe mieszkania wszystkie moje rośliny stały w donicach po biurem, w miejscu gdzie mamy też warsztat. W tym całym okresie przeprowdzek drzewko kwitło 2 razy i również 2 razy traciło liście. Cykl tego drzewka wygląda tak, że w porze mokrej pokryte jest zielonymi liśćmi, gdy przestaje padać drzewko zaczyna wypuszczać piękne różowe kwiaty, a liście opadają. W końcu gdy wprowadziliśmy się do konenerów mogłam je uwolnić z donicy. Nie było to jednak takie proste. Najpierw Kuba siłował się z donicą, aby włożyć ją na pick-upa, ale nie mógł jej oderwać od ziemi. Okazało się, że w ciągu pół roku drzewko przebiło tworzywo i mocno się zakorzeniło. Następnie trzeba było rozcinać donicę, aby wydobyć roślinę z niewoli. Teraz zdecydowanie szczęśliwiej rośnie mu się w ziemi. Uwielbiam to drzewko, szczególnie kwitnące.

Pozatym… nie będę się ropisywać o każdej roślinie, ale większość z tych, które teraz rosną na naszej działce miałam wcześniej w donicach by je w końcu wysadzić, część posadziłam już w poprzednim domu, z resztą wszędzie, gdzie mieszkam sadzę roślinki. Część roślin dostaliśmy od znajomych, którzy opuszczali Jube. Resztę sadzonek drzew i krzewów kupiłam w szkółce nad Nilem – to chyba moje ulubine miejsce w Jubie, pełne starych palm i drzew imponujących rozmiarów.

Zielono – fioletowy kącik

Wracając do naszego podwórka …pierwsze podchody pod tzw. ogród nastąpiły w jeszcze w porze suchej. Dokoła drewnianego podestu przed kontenerami, chcieliśmy stworzyć coś w rodzaju pergoli, dlatego też posadziliśmy pnącze – bugenwilla, którez momentem pojawienia się pierwszych deszczów zaczęło szybko piąć się po bambusowych drabinkach. Kwitnący żywopłot dookoła skwerku tworzą liście Canna Altensteinii z pięknymi czerwonymi kwiatami do których obecnie przylatuje mnóstwo motyli. Pomiędzy nimi rosły krzaczaki bazylii, która wrosła jak szalona, więc ostatnio po powrocie z Polski musiałam część wyrwać bo zagłuszała inne rośliny. Już 2 razy podejmowałam próby stworzenia pseudo europejskiego trawnika. Czekaliśmy cierpliwie na porę deszczową. Najpierw wysiałam nasiona trawy, jednak po dłuższym czasie oczekiwania efekt był marny, następnie dostaliśmy sadzonki tawy od znajomego, z czego część się przyjęła, resza zasiała się dziko i w ten sposób uzyskaliśmy jako taki trawnik, ważne, że w końcu się zazieleniło. Kilka roślin przywieźliśmy z wycieczki na Wielkanoc do Jambio (najbardziej zielonego regionu  Południowego Sudanu) tj. Palmy i inne krzewy, których nazwy nie znam. Mamy też dzikiego bananowca z lasu gór Imatong, który jest naprawdę wyjątkowy, bo liście są czerwono zielone, z Imatongów przywieźliśmy również aloes. Ostatnio sadziłam nowe krzewy z tyłu kontenerów, m.in. hibiskus oraz inne liściaste rośliny o pstrokatych kolorach. Mamy też na działce mały warzywniak.

Szarańcza na bazylii

Póki co udało się wyhodować całkiem ładną rzodkiewkę. Ogórki i pomidory zostały pożarte przez pasożyty, za to ładnie rośnie koperek, pietruszka i czosnek. Warzyw na targu nie brakuje, więc pozostanę przy moim zielniku. Zobaczymy czy przyjmie się oregano i chrzan, który dostaliśmy od mamy z Polski. Około 2 tygodnie temu posadziliśmy Jasia fasolę, który już od wczoraj ma możliwość wspinania się na sznurki. Z ciekawych roślin mamy jeszcze np. eukaliptus, trawę cytrynową, korzeń curry, wyśmienicie rośnie avocado, a na ogrodzenie wspinają się krzewy passion friut’a – jak tylko zakwitnie dam znać. Zobaczcie zdjęcia !