Był sobie London 2012, ale już po Olimpiadzie. Choć Sudan Południowy ma szanse zaistnieć jako kraj na Olimpiadzie w 2016 roku, to w Londynie też doszperamy się kilku Sudańczyków z Południa. Niestety w 2012 bez medali, ale jak na pierwszy raz to liczy się sam start.

Szczególnie dla maratończyka Guor Marial’a, któremu Komitet Olimpijski pozwolił wystartować bezpaństwowo, pod flagą kolorowych olimpijskich okręgów. Choć Marial dobiegł do mety 47 z czasem 2:19:32, najważniejsze jest to, że mógł wystartować i dotrzeć do mety. Marial pochodzi z Panrieng we Wschodniej Ekwatorii, co generalnie dobrze wpisuje się na olimpijską mapę maratończyków: złoto dla Ugandy, srebro i brąz dla Kenii. Tak, wraz z sąsiednią Etiopią ten rejon świata to zagłębie długodystansowców.

Podobnie ze Wschodniej Ekwatorii pochodzi Lopez Lomong (urodzony w Kimotong). Pod flagą Stanów Zjednoczonych Ameryki zakwalifikował się do finału biegu na 5000m. Do mety dotarł 10 z czasem 13:48.19. Szkoda tylko, że nie pobiegł tak jak w eliminacjach, bo byłby o 15 sekund wcześniej niż złoty medalista biegu 5000m. Ale akurat tego dnia raczej wszyscy zawodnicy mieli słabszy dzień…

 

Ostatnim południowosudańskim zawodnikiem, którego udało mi się namierzyć na Olimpiadzie 2012 jest Luol Deng reprezentujący Wielką Brytanię w koszykówce (nie wiem skąd pochodzi, ale sądząc po kowalskopodobnym nazwisku jest Dinka). Niestety wyspiarska drużyna nie popisała się na Igrzyskach.

South Sudan Oyeee! Mam nadzieję, że na następnej Olimpiadzie będzie powiewać flaga Sudanu Południowego, i może wpadną jakieś medale.

PS. Polecam poszperać w necie za biografiami ww. olimpijczyków – wszyscy uciekali z Sudanu podczas wojny domowej jako dzieci. Deng z rodziną do Egiptu, pozostali dwaj wraz z tzw. pokoleniem zagubionych chłopców (lost boys) poprzez obozy uchodźców w północnej Kenii trafili w końcu do USA.

Fotki pochodzą z oficjalnej strony Igrzysk http://www.london2012.com

Advertisements