Międzynarodowa grupa amerykańsko-szwedzko-polska zaingurowała dziś nowy rodzaj aktywności w Sudanie Południowym – wspinaczkę skałkową. Ze sprzętem wdrapaliśmy się na górujące nad Dżubą Jebel Kujur, gdzie w magmowych skałach masywu złoiliśmy kilka najprawdopodobniej dziewiczych dróg, m.in. chińska woda (na pamiątkę wczorajszej zakrapianej z Chińczykami:). Nigdy bym nie przypuszczał, że pierwszy raz od ładnych paru lat do wspinania powrócę właśnie w Sudanie Południowym. Czas upłynął naprawdę sympatycznie, a pogoda dopisała w stu procentach – pierwszy raz od kilku miesięcy do południa na niebie nie pojawiło się rozżarzone słońce. Jedynie jastrzębie były nieco skołowane krążąc nieustannie tuż nad naszymi głowami, jednak wyraźnie rozczarowaliśmy je nie stając się dlań padlinką.

Reklamy