Drogi

Dodaj komentarz

05291_20120308_SSD_A4_LogisticsClusterSouthSudan_South_Sudan,_Roads_access_constraints,_2_March_2012Rząd w Dżubie ogłosił priorytety dotyczące infrastruktury drogowej w kraju. W przeciągu 10 lat na projekty ma zostać wydane 10 miliardów dolarów. Obecnie w Sudanie Południowym jest jeden most drogowy na Nilu Białym oraz około 200 km asfaltowej drogi prowadzącej od ugandyjskiej granicy do stolicy. Reszta to drogi gruntowe, z których spora część przejezdna jest jedynie sezonowo. Według rządowych założeń wyasfaltowane mają zostać kolejno następujące drogi:

  1. Juba-Terakeka-Awerial-Ramciel-Yirol-Rumbek-Mayendit-Bentiu-Jau plus Yirol junction-Shambe-Leer
  2. Juba-Bor-Canal Mouth-Malakal-Renk
  3. Nadapal-Kapoeta-Torit-Juba
  4. Juba-Mundri-Maridi-Yambio-Tambura
  5. Paloch-Longochok-Mathiang-Maiwut-Pagak
  6. Rumbek-Wau-Kwajok-Gogrial-Abyei-Wau-Aweil
  7. Juba-Yei-Kaya-
  8. Bor-Pibor-Okello-Pochala plus Ayod-Waat-Akobo
  9. Malakal-Nasir-Jikou
  10. Tambura-Wau-Raja-Boro Medina
  11. Kapoeta-Kessingor-Boma-Raad

Ponadto mają powstać nowe mosty na Nilu Białym w: Dżubie, Bor, Ramciel i Malakal oraz most na rzece Sobat w stanie Upper Nile. Realizacja tych śmiałych zamiarów z pewnością poprawiłaby sytuację bezpieczeństwa w kraju, jak również wymianę handlową między poszczególnymi stanami oraz sąsiednimi krajami. Czas pokaże, jak faktycznie Zobaczymy jak będzie z realizacją planów. (za Sudan Tribune)

Sudany otwierają granice!

Dodaj komentarz

map_sud_geography_464Dogadały się Sudany, dogadały dwa gałgany. Na mocy podpisanego we wtorek porozumienia otwartych ma zostać 10 przejść granicznych pomiędzy Sudanem i Sudanem Południowym. Osiem z nich ma być otwartych natychmiast. Sudan Południowy uzyskał niepodległość w lipcu 2011 roku i od tego czasu ruch graniczny zamarł. Możliwe, że wkrótce po blisko dwuletniej

przerwie będzie można przemieszczać się pomiędzy obydwoma Sudanami, drogami, wzdłuż Nilu, a nawet koleją z północy do Wau. Oprócz wymiany gospodarczej oznacza to także otwarcie nowych globtroterskich szlaków podczas kultowej trasy Kair-Kapsztad;)

Safari po południowo-sudańskich miastach?

1 komentarz

Szejkom Dubaju swego czasu odbiła palma i powstały wyspy-palmy, a nawet wyspa-glob. Trzeba przyznać, że możni z Południowego Sudanu pod względem fantazji nie ustępują im ani na krok – zamierzają od podstaw zbudować największe miasta kraju na kształt afrykańskich zwierząt oraz owoców.

Niedawno zaprezentowane plany urbanistyczne dotyczą stolic poszczególnych stanów i odnoszą się do symboli widniejących na ich flagach i godłach. Stolica Południowego Sudanu i zarazem Centralnej Ekwatorii – Juba, miałaby zostać zbudowana na kształt nosorożca, na południe od obecnego miasta. Z kolei Wau – stolica stanu Bahr el-Ghazal nosiła by kształty żyrafy, zaś Yambio, główne miasto Zachodniej Ekwatorii, ananasa.

Słonie, krokodyle, motyle… budowa takich miast z pewnością zwróci oczy całego świata na Sudan Południowy, przyciągnie turystów, no bo czy jest gdzieś na świecie kraj, gdzie można się wybrać na safari po miastach? Problemem może okazać się jednak fakt, że w całym kraju dwukrotnie większym od Polski jest aktualnie zaledwie 60 km asfaltowych dróg (i to tylko i wyłącznie w miastach).

Choć rozwiązania miejskiej przestrzeni wydają się być trafione, np. pałac prezydenta w oku bądź też oczyszczalnia ścieków pod ogonem, to niestety są jeszcze inne drobne minusy tej marzycielskiej wizji.

Przede wszystkim realizacja projektu kosztować miałaby 10 miliardów $, podczas gdy budżet Południowego Sudanu wynosi około 1,9 miliarda $, z czego nawet 98% to wpływy ze sprzedaży ropy naftowej. Na dodatek rząd w Chartumie zagroził ostatnio, że dochody z ropy, które wg porozumienia pokojowego muszą być dzielone po równo pomiędzy Południe i Północ, będą rządzie w Juba wypłacane w dinarach sudańskich, a więc walucie niewymienialnej. Uderzyłoby to bardzo w gospodarkę opartą nieomal całkowicie na imporcie. Jeśli do tego dodamy, że ponad 90% społeczeństwa żyje za mniej niż dolara dziennie, to konfrontacja wizji z rzeczywistością jest tym ostrzejsza.

Jednak kto wie? Na petrodolarach zrealizować można najdziwniejsze fantazje… a te są naprawdę oryginalne. Kiedy jednak wracam do obrazu dzisiejszej Juby, miasta nieomal bez piętrowych budynków, z zakurzonymi i zaśmieconymi ulicami, chaosem na drogach itp. i pomyślę, że miały by tu stać luksusowe osiedla, drogie hotele i parki rozrywki, na dodatek na planie nosorożca, to absolutnie sobie tego nie wyobrażam.

Niemniej jednak gorąco pozdrawiam z Rhino City – Miasta Nosorożca!