PAH wraca do Sudanu Południowego

1 komentarz

Polska Akcja Humanitarna wraca do Sudanu Południowego z pomocą dla ludności cywilnej. Przed świętami pracownicy PAH, podobnie jak większość innych obcokrajowców, zostali ewakuowani z Bor oraz z Dżuby w związku z bezpośrednim zagrożeniem życia na skutek niepodziewanego wybuchu konfliktu zbrojnego. Sytuacja była szczególnie dramatyczna w Bor, które zostało opanowane przez anty-rządowe siły pozostające w zasadzie poza kontrolą. Baza PAHu w Bor została ograbiona i zniszczona. W obozach uchodźców przy bazach UNMISS na terenie całego kraju nadal chroni się kilkadziesiąt tysięcy ludzi (IDP). Potrzebują doraźnej pomocy: dostępu do czystej wody, sanitariatów itp.
Gorąco zachęcam do bezpośredniego wsparcia pomocy dla mieszkańców Sudanu Południowego: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/19/5120/powrot_pah_do_sudanu_poludniowego_apelujemy_o_pomoc_dla_ludnosci_cywilnej

Święta w bazie UNMISS w Dżubie

Możliwość komentowania Święta w bazie UNMISS w Dżubie została wyłączona

Bożonarodzeniowa msza święta w bazie UNMISS w Dżubie:

62 tysiące uchodźców

Dodaj komentarz

BcEuI-eCYAATO83UN OCHA szacuje, że na skutek tygodniowego konfliktu w Sudanie Południowym jest około 62 tysiące wewnętrznych uchodźców (IDP) (http://www.sudantribune.com/spip.php?article49282). Mapka dobrze obrazuję skalę problemu, a także rejony na których toczyły, bądź toczą się walki.
Anty-rządowe siły pod dowództwem Rieka Machara twierdzą, że kontrolują kluczowe stany: Jonglei z Bor oraz roponośne Unity z Bentiu (http://www.sudantribune.com/spip.php?article49284). Komandor, który przejął kontrolę nad Bentiu, mianował nawet nowe tymczasowe władze stanu Unity (http://www.sudantribune.com/spip.php?article49285).

Co łączy Sudan Północny i Izrael?

Dodaj komentarz

9 lipiec 2011 roku, Sudan Południowy - mieszkańcy Dżuby świętują oficjalne proklamowanie niepodległości

Czy istnieje cokolwiek współnego dla ultraislamskiego Chartumu i skrajnie antyarabskiego Tel Awiwu?
Otóż wspólnym mianownikiem obydwu twardogłowych reżimów okazała się ostatnio sprawa południowosudańskich obywateli w tychże krajach – w kwietniu staną się oni nielegalni i będą musieli opuścić ziemie swoich dotychczasowych gospodarzy.
W przypadku Sudanu Północnego od kilku miesięcy sprawa jest bardzo poważna, a motywy rządzących klarowne – nienawiść. Do kwietnia Południowcy muszą się wynieść z Północy do siebie. Chartum nie rozważa kwestii podwójnego obywatelstwa, czy ktoś ma pracę, może nawet wyjątkowo całkiem niezłą i od lat, albo czy ktoś się uczy lub studiuje? Nie istotne, chcieliście niepodległości to jazda z naszego kraju! Na dobitkę Bashir skonfiskował barki mające przewieźć ludzi z dobytkiem na Południe, jakoby na rzecz transportu armii (tylko nie za bardzo wiem gdzie te swoje oddziały chce nimi przrzucać, chyba jedynie do inwazji na Południe) i w ogóle zamknął granicę. W Kosti, mieście portowym w Sudanie Północnym skąd odpływało się na Południe, wraz ze swoim dobytkiem koczuje ponoć jakieś 20 tysięcy Południowców! Co mają zrobić? Jak kogoś stać, to może polecieć na Południe (ta granica jest otwarta), a jak nie to zostawić wszystko i pomaszerować przez Etiopię do Sudanu Południowego? Może nie jest to najgłupsze rozwiązanie, bo kto wie jak Chartum potraktuje w kwietniu zdelegalizowanych obywateli ongiś największego państwa Afryki?
Z Izraelem sprawa wydaje mi się niecoi bardziej zagmatwana, bo nie rozumiem motywu nagłej chęci pozbycia się Południowców. Tamtejsza diaspora trafiła do Izraela podczas wojny domowej, pewnie spora jej część to tzw. Lost Boys (Zagubieni Chłopcy), którzy z obozów dla uchodźców wygrali bilet do lepszej przyszłości (głównie do USA, Australii…). Południowosudańska społeczność w Izraelu szacowana jest na jakieś 2-3 tysiące osób. Czy ktoś wie o co właściwie chodzi rządzącym z Tel Awiwu? Czy w końcu czar pryśnie i repatrianci z Izraela przestaną się w Dżubie afiszować flagami z gwiazdą Dawida?