Gdyby rebelianci…

Dodaj komentarz

Trafiłem właśnie na bardzo ciekawą mapę – jak mogłaby wyglądać Afryka, gdyby różnego rodzaju ruchy separatystyczne doprowadziły do powstania nowych państw. Link poniżej przedstwia aktualną mapę Afryki, po kliknięciu na „Next” po lewej stronie ukaże się mapa z potencjalnymi nowymi państwami na kontynencie. Zwróćcie uwagę na Sudan (Północny), który po secesji Południa w 2011 roku zachowuje tendencję do dalszego rozpadu. Na zachodzie mógłby się odłączyć Darfur, na południu Kordofan z Górami Nuba, na wschodzie prowincja Nil Błękitny…

http://www.guardian.co.uk/world/interactive/2012/sep/06/africa-map-separatist-movements-interactive?fb=native

Porozumienie Sudanów

Dodaj komentarz

Z poślizgiem donoszę o długo oczekiwanym porozumieniu w sprawie ropy naftowej pomiędzy Sudanem (Północnym) a Sudanem Południowym. Po trzech tygodniach rozmów w etiopskiej stolicy 4 sierpnia 2012 roku ogłoszono sukces negocjacji.

Za transport baryłki ropy naftowej przez swoje terytorium Sudan (Północny) zgodził się pobierać opłatę w wysokości 9$. Choć jest to kwota wielokrotnie wyższa niż średnia światowa (wynosząca około 1$), to jest także wielokrotnie niższa od tej, której wcześniej domagał się Chartum – abstrakcyjnych 37$/baryłkę! Sudan Południowy zgodził się ponadto wypłacić swojemu północnemu sąsiadowi 3 miliardy $ „odszkodowania”, tytułem całkowitego zatrzymania eksploatacji ropy przez Dżubę w styczniu br., po fiasku rozmów ws. kosztów tranzytu tego surowca.

Rozmowy Sudanów z zaznaczeniem konieczności osiągnięcia porozumienia zostały wymuszone przez opinię światową (m.in. ONZ, Unię Afrykańską, EU, czy też USA) po tym, jak oba kraje stanęły na krawędzi wojny w marcu/kwietniu br. Oficjalnie porozumienie ma zostać podpisane przez prezydentów Sudanów pod koniec sierpnia.

W Dżubie wieść spowodowała spadek kursu dolara na czarnym rynku oraz w bankach. Nadal nieustalona pozostaje kwestia ostatecznego przebiegu granic pomiędzy Sudanami, co powinno stać się tematem kolejnych negocjacji.

Olimpiada 2012 a Sudan Południowy

1 komentarz

Guor Marial, maratończyk z Sudanu Południowego, wystartuje w letnich igrzyskach olimpijskich London 2012 jako niezależny zawodnik pod sztandarem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (źródło http://www.sudantribune.com/)

Dziś w Londynie oficjalne otwarcie Olimpiady – London 2012. Choć Sudan Południowy uzyskał niepodległość ponad rok temu, to na tegorocznych igrzyskach nie będzie zawodników pod sztandarem najmłodszego państwa świata. Kraj nie spełnia wymogów formalnych, by uczestniczyć w globalnym współzawodnictwie, przede wszystkim nie powołał narodowej komisji olimpijskiej, a tym samym nie jest członkiem Międzynarodowej Komitet Olimpijskiej. Niemniej jednak maratończyk Guor Marial pochodzi z Sudanu Południowego i wystartuje w igrzyskach olimpisjkich, z tym, że jako niezależny zawodnik pod flagą kolorowych kółek. Guor Marial urodził się w Sudanie Południowym rok po wybuchu wojny domowej w Sudanie, podczas której z zginęło 28 członków jego rodziny, a on sam stał się uchodźcą. Trafił do USA, jednak z Zieloną Kartą nie może brać udziału w olimpiadzie jako obywatel tegoż kraju, pomimo że tam trenuje i przeszedł testy kwalifikacyjne MKO. Niemniej jednak Guor Marial honorowo odmówił uczestniczenia w igrzyskach jako obywatel Sudanu (Północnego), pomimo propozycji ze strony tamtejszego komitetu olimpijskiego. To w wojnie Południowców z reżimem z Chartumu zginęło około 2 milionów ludzi, w tym 28 krewnych maratończyka, a on sam spędził większość życia na uchodźctwie. Niestety zaś ojczyzna Guor Marial’a nie jest jeszce gotowa, by formalnie uczestniczyć w olimpiadzie. Na szczęście MKO zgodził się, aby zawodnik wystartował w igrzyskach jako zawodnik bezpaństwowy, pod flagą olimpijską. Nie wiem czy to precedens w historii igrzysk olimpijskich czy też nie? Tak czy siak Marial już wygrał, trzymamy kciuki  także za sportowe sukcesy.

9 lipca 2012

Dodaj komentarz

Sudan Południowy, nadal najmłodszy kraj świata, ma już roczek. Mieszkańcy stolicy świętowali I urodziny swojego kraju przez cały weekend uczestnicząc w imprezach, bawiąc się i trąbiąc na ulicach, by w poniedziałek 9 lipca 2012 wziąć udział w oficjalnych obchodach, czy to przed telewizorem w domu bądź w knajpie, czy też bezpośrednio na Freedom Square. Była parada wojskowa z orkiestrą i czołgami, z helikopterów wyfruwały ulotki, przemawiali oficjele, lecz przede wszystkim byli obywatele pośród czarno-czerwono-zielono-niebiesko-żółto-białych flag, były emocje i tradycyjne tańce różnych grup etnicznych, wciąż była nadzieja i wiara w nowy Sudan Południowy… wciąż i nadal, choć miniony rok był bardzo trudny: wielopłaszczyznowe problemy z północnym sąsiadem, wstrzymanie wydobycia ropy naftowej stanowiącej podstawę niemal całości budżetu państwa, co równa się poważnym kłopotom ekonomicznym, wojna na włosku z północnym Sudanem, krwawe wewnętrzne międzyplemienne waśni i podjazdy po bydło, wreszcie korupcja i nepotyzm tocząca młody organizm państwowy itd. Tak, pierwszy rok Sudanu Południowego nie był łatwy i przyjemny, lecz nie można powiedzieć, że był najgorszy, biorąc pod uwagę jak wiele dla nas oczywistych i podstawowych kwestii życiowych tutaj dopiero zaczyna się rozwijać. Cóż, wszystkiego co najlepsze na kolejny rok życia Sudanku Południowy!

Rozmowy Sudanów wznowione

Dodaj komentarz

Dziś, tj. 29 maja 2012 roku dwa zwaśnione kraje: Sudan oraz Sudan Południowy wznowić miały rozmowy w etiopskiej stolicy Addis Abebie. Przez ostatnie dwa miesiące mocno zaognił się konflikt między obu Sudanami: Północ atakowała przygraniczne tereny lądem oraz bombardowała z powietrza terytorium Południa, m.in. stolicę stanu Unity – Bentiu oskarżając jednocześnie Południowców o wspieranie rebelii toczących się na Północy, w odwecie Południe zajęło i zniszczyło pola naftowe Heglig/Panthou do tej pory znajdujące się po północnej stronie granicy. Dziennikarze już zacierali ręce trąbiąc o otwartej wojnie, jednak na skutek nacisków możnych tego świata, ONZ czy też Unii Afrykańskiej, gróźb sankcji politycznych i gospodarczych, udało doprowadzić się do rozpoczęcia rozmów w spornych kwestiach, m.in. ustalenia ostatecznego przebiegu granicy, statusu jednego z Sudanów w tym drugim Sudanie, kosztów transportu ropy przez terytorium Północy itd. Zobaczmy jednak, jakie wydarzenia poprzedzają rozpoczęcie rozmów:

– hitem ostatnich dni jest z pewnością oświadczenie ONZ w sprawie ustaleń Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. Odwrócenie kota ogonem sprawiło, iż decyzja przyznania rejonu naftowego Heglig/Panthou Północy z 2009 roku okazała się tak naprawdę oświadczeniem, że Heglig leży poza spornym obszarem Abyei, a tym samym nie podlega Trybunałowi. Do dziś jednak nie wiadomo, gdzie tak naprawdę przynależy Heglig/Panthou. Dlaczego?

– gdyż według ustaleń porozumienia pokojowego CPA z 2005 roku granica między obu Sudanami przebiegać miała wg. mapy z momentu odzyskania przez Sudan niepodległości 1 stycznia 1956 roku. Problem w tym, że odchodząc Brytyjczycy nie zostawili żadnej takiej mapy. Długo poszukiwana mapa z 1956 roku okazała się nigdy nieistniejącą imaginacją. Choć komisja ds. granicy zgromadziła blisko 300 map Sudanu, problem wydaje się być skomplikowany, bo granice stanów były wielokrotnie zmieniane, począwszy od okresu kolonialnego aż po arabskie ingerencje w przebieg granicy po odkryciu ropy naftowej na pograniczu.

– jednym z warunków powrotu do rokowań postawionym przez międzynarodowe organizacje i kraje było wycofanie sił ze spornego regionu Abyei. Sudan Południowy wycofał wojska i policję z południowej części regionu jakiś miesiąc temu. Północ, która w maju ubiegłego roku zajęła, spaliła i splądrowała nieomal cały sporny region i okupuje go do dziś, ogłosiła wczoraj, że wycofuje swe siły. Zobaczymy, czy to jedynie klasyczna hipokryzyjna retoryka reżimu z Chartumu, czy też faktycznie SAF wycofa się z Abyei.

– w trzech regionach Północy trwają zbrojne rebelie przeciw reżimowi: w Darfurze, Południowym Kordofanie i Nilu Błękitnym

– pomimo „tradycyjnego” nakręcania spirali nienawiści przez Chartum pomiędzy plemionami pogranicza Sudanów, zarabizowane społeczności Rezeigat i Misseriya podpisały porozumienie pokojowe z ludem Dinka z regionu Aweil. Pomimo, że granica między Sudanami jest oficjalnie zamknięta – handel pomiędzy północnymi a południowymi społecznościami kwitnie. To dzięki temu mamy w stolicy – Dżubie cebulę!

–  południowa prasa donosi o wysokich rangą oficerach północnej armii SAF, którzy wysłani przez Chartum z misją do zbuntowanych prowincji Północy i dalej na Południe zdezerterowali ze swymi oddziałami i przyłączyli się do armii Południa SPLA. Ponoć w obliczu kryzysu i zagrożenia wojną także wielu rebeliantów działających na Południu przyłączyło się do SPLA.

– co dzień na ulicach Dżuby widać ciężarówki wyładowane prowiantem z transparentami „wsparcie takiej a takiej organizacji rządowej, ministerstwa, kongregacji kupieckiej dla linii frontu…”

– do dziś IOM International Organization for Migration przetransportowała drogą powietrzną do Dżuby połowę z 12 tysięcy Południowców oczekujących miesiącami w Kosti – rzecznym porcie Północy, na transport barką na Południe. W ubiegłym roku Chartum zamkną granicę i zawiesił wszelkie połączenia rzeczne z Południem, uniemożliwiając tym samym dziesiątkom tysięcy Południowców powrót do Sudanu Południowego. Chartum zażądał opuszczenia kraju przez obywateli Południa do maj 2012 roku. Szacunkowo w Sudanie przebywało na początku tego roku około pół miliona Południowców. Z kolei Dżuba nie wygania obywateli Północy, zachęcając wręcz, szczególnie w rejonie przygranicznym, do prowadzenia interesów w Sudanie Południowym.

…zobaczymy, co przyniosą rozmowy z Addis?   Sceptycznie patrząc na sprawy, cóż mogą przynieść rozmowy z rządem Omara al-Bashira, który zawsze miał i ma za nic dawane obietnice, z rządem, którego członkowie są ścigani za zbrodnie przeciw ludzkości… Czyż ten archaiczny reżim nie powinien w końcu upaść?

Bombardowania Unity, starcia o Heglig

Dodaj komentarz

Północnosudański myśliwiec (www.gurtong.net)

Ostatni tydzień konfliktu między Północą a Południem (przegląd informacji prasowych):

– Bentiu – stolica stanu Unity było dwukrotnie bombardowane przez północnosudańskie antonovy. Bomby spadły na Bentiu oraz na Mayom county. Bezskutecznie próbowano zbombardować most na Bahr el-Ghazal, za to bomby trafiły na targowisko w Bentiu (ok. 14-tej), a także na siedzibę UN niszcząc generator i radiostację. Zginęło 10 cywili, 14 zostało rannych. Chartum oczywiście zaprzecza, jakoby wysłał bombowce nad terytorium Południa.

– Południe twierdzi, że zestrzeliło północnosudańskiego myśliwca MIG 29 nad terytorium Heglig. Jeśli to prawda, to byłby to już drugi MIG zestrzelony przez SPLA, co ciekawsze wojsko Południa nie dysponuje prawdopodobnie żadnymi rakietami przeciwlotniczymi.

– SPLA odparło też kontratak na pola naftowe Heglig i wciąż kontroluje ten teren, przyznany w 2009 roku przez Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy Chartumowi. To jednak w Heglig znajdowała się główna baza wojskowa Północy, skąd miesiąc temu rozpoczęły się ataki na Południe, które doprowadziły do zaostrzenia konfliktu.

– zatrzymanie przez SPLA eksploatacji ropy na polach Heglig zmniejszyło o ponad połowę wydobycie tego surowca przez Chartum. Ponoć ponowny rozruch pól zająłby pół roku.

– przez południowosudańskie miasta przetoczyły się fale pokojowych demonstracji popierających decyzję prezydenta Salva Kiir o niewycofywaniu wojsk z rejonu Heglig. Obszar ten wg granic z 1956 roku leżał w obrębie południowego Sudanu i był częścią obecnego stanu Unity.

– północna policja zajęłą ponato prywatne mieszkanie w Chartumie wiceprezydenta Sudanu Południowego, dr Riek’a Machar’a

– w Dżubie po staremu: nie ma prądu, paliwa na stacjach benzynowych, cementu… spokojno!

Historia

Dodaj komentarz

Krótka historia starć Sudanów (prowincja Kordofan Południowy/ stan Unity) na przełomie marca i kwietnia. Źródło: http://www.aljazeera.com/news/africa/2012/04/20124122317572893.html

Kolejki

Dodaj komentarz

Znów jak w PRLu. Od początku tygodnia na ulicach Dżuby ustawiają się długaśne kolejki do stacji benzynowych, szpalery samochodów i roje mototaxi boda-boda. W tym momencie większość stacji jest już pozamykana, bo klienci wykupili całe zapasy paliwa. Czy to plotki nakręciły masowe zakupy, czy też nadchodzi kolejny kryzys paliwowy i szykują się tygodnie, a może miesiące bez ropy i benzyny? Czas pokaże…

W Chartumie sytuacja wydaje się być o wiele poważniejsza (informacje zasłyszane). Oficjalny kurs dolara wynosi 6,4 funta północnosudańskiego (na początku 2010 roku było to 2,3 SDG), więc na czarnym rynku sięga pewnie dychy. W ciągu ostatnich dni cena paliwa skoczyły o 2 funty w górę. Ponoć kolejki ustawiają się po chleb…

Twardogłowa polityka, a tym bardziej wojna nikomu się nie opłaca. Ciekawe, czy rządzący z Chartumu pójdą po rozum do głowy i w końcu zaczną szukać kompromisów w spornych kwestiach?

Marzec / kwiecień w Sudanie

Dodaj komentarz

Mały skrót wiadomości z Sudanu z przełomu marca i kwietnia:

– od połowy kwietnia trwa akcja rozzbrojenia ludności cywilnej w stanie Jonglei. Do tej pory zebrano 9326 sztuk karabinów (Ak-47, ciężkich karabinów maszynowych i innych). W Jonglei od lat dochodzi do najbardziej krwawych podjazdów po bydło pomiędzy ludnością Murla a Nuer Luo oraz Murle i Dinka Bor. Porywane są tysiące sztuk bydła, uprowadzane są kobiety i dzieci.

– University of Juba pozostaje tymczasowo zamknięty, po zamieszkach na tle etnicznym do jakich doszło pomiędzy studentami.

– od przeszło dwóch tygodni zaostrza się konflikt na pograniczu Sudanu i Sudanu Południowego. Północ bombarduje ponoć przygraniczne tereny stanu Unity (SPLA zestrzelio ponoć MIGa-29), jak również przeprowadziła ataki lądowe. W odpowiedzi SPLA (wojsko Południa) odparło SAF (wojska Północy), aż na terytorium Północy. Wg ostatnich informacji SPLA kontroluje największe z poł naftowych Północy – Heglig.

–  w Kordofanie Południowym (prowincja Północy na pograniczu z Południem i stanem Unity) nadal trwa rebelia przeciwko rządowi z Chartumu oraz „wybranemu demokratycznie” gubernatorem Ahmed Haroun, poszukiwanym podobnie jak prezydent kraju Omar al-Bashir przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) za zbrodnie przeciwko ludzkości (tu info nt. początków konfliktu i życiu w Górach Nuba https://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/14/miedzy-sudanem-a-sudanem-w-df-gw/).  Ciekawy materiał filmowy nt. obecnej sytuacji w Kordofanie Południowym pokazuje Aljazeera http://www.aljazeera.com/programmes/general/2012/04/2012488184830120.html .

– na koniec coś pozytywniejszego: Sudan Południowy znalazł swojego bohatera a’la kapitan Tadeusz Wrona w postaci kapitana Nicola Ibra. Samolot pasażerski linii Feeder wylądował szczęśliwie, bez podwozia na gruntowym pasie lotniska w Wau. Nikomu nic się nie stało.

Samolot linii Feeder po awaryjnym lądowaniu w Wau

Poza tym w stolicy Południa Dżubie spokojnie, nie słychać reperkusji tego, co dzieje się na odległym pograniczu, można nawet rzec, że jest po staremu: prądu jak nie było tak nie ma, a i śmieci nadal nie są zbierane z ulic… O dziwo jest paliwo, za to od 2 tygodni nie uświadczysz cementu. Cena skoczyła z 63 do 110 SSP za worek, a to i tak raczej teoretycznie, bo nie ma skąd go wziąć.

Mini-wojna na pograniczu Sudanów

Dodaj komentarz

Przez chwilę wyglądało na to, że Chartum mięknie i może dojść do porozumienia ws. tranzytu południowosudańskiej ropy do północnosudańskiego Port Sudan. Nawet sam Omar al-Bashir miał odwiedzić Dżubę w celu kontynuowania rozmów. Dostał nawet obietnicę, że podczas wizyty nie zostanie aresztowany w związku z listem gończym wydanym na niego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC).

Bashir odwołał jednak swoją wizytę w Dżubie w związku z wczorajszymi wydarzeniami na granicy Sudanów. Wg południowosudańskich mediów dwa przygraniczne rejony Sudanu Południowego: Jau i Panyakir w stanie Unity zostały zbombardowane przez SAF (Sudan Armed Forces – wojska Północy), po czym nastąpiła inwazja wojsk lądowych i arabskich milicji. SPLA odparło atak i posunęło się dalej ku północy przejmując pola naftowe Heglig. Rejon Heglig został zajęty przez wojska SAF podczas wojny domowej, zaś w 2009 roku włączony przez Stały Trybunał Arbitrażowy  (Permanent Court of Arbitration PCA) w Hadze do prowincji Kordofan Zachodni Sudanu Północnego. Nie zostały jednak podzielone złoża ropy znajdujące się pod nim i Południe nie zgadza się z tą decyzją. Jak twierdzi Dżuba, nie zamierzała ona użyć siły do odzyskania rejonu Heglig, lecz zabiegała o odzyskanie terytorium poprzez międzynarodowe instytucje.

Kolejna hipokryzja Bashira, kolejne starcia w terenie gdy przy stole mówi się o pokoju, i kto to wie co z tego wyjdzie?

Older Entries Newer Entries