Gdy nie mamy prądu…

Dodaj komentarz

AGA_5033

Ostatnio napisała do mnie mama, że w Polsce jest Afryka :): linie energetyczne pozrywane z powodu mrozów i snieżyc, więc nie ma pradu, wody ani ogrzewania (pompa elektryczna tłoczy rurami wodę z pieca)… brrrr

Cóż, do braku prądu jesteśmy przyzwyczajeni. Otóż prąd z miejskiej sieci znika cały czas, nierzadko na parę miesięcy. Jak dotąd rekordowy black-out naszej dzielnicy Tong Piny/Kololo to przeszło pół roku. Jak zatem radzimy sobie w Dżubie?  Mamy generator i nawet, gdy przestaje działać to o ogrzewanie nie musimy się martwić – tu o chłodzenie bardziej chodzi:). Kuchenka jest gazowo-elektryczna.  Nawet, jeśli skończy się gaz i zabraknie prądu to jest alternatywa. Możemy skorzystać z kuchenki naszych strażników, która działa na węgiel drzewny.  Takowa zawsze się sprawdza i cała Afryka tak właśnie gotuje.

Ostatniej niedzieli Kuba zaczął przgotowywać jajecznicę. Gaz skończył się dokładnie w momencie, gdy jaja zostały wbite na patelnię:). Generator rozkręcony do ostatniej śrubki, bo akurat przechodził generalny remont, więc co? Sytuację uratował Abraham, który właśnie rozpalił dżiko (tak to się wymawia), piecyk na węgiel drzewny. Gotowanie na „dziko” pozwoliło na pyszne śniadanie!

P.S. Właśnie miałam opublikować wpis, gdy skończył się prąd. Zamiast warkotu generatora błoga cisza… i ciemności. Kuba poszedł sprawdzić co jest grane, i co? Po ostatnim serwisie panowie chyba zapomnieli dokręcić jednej rurki i wyciekł cały olej silnikowy. Co prawda nie ma w Dżubie stacji benzynowych i supermarketów 24h/dobę, ale nie ma też rzeczy niemożliwych. Prąd wrócił.

AGA_5103

Reklamy

Bombardowania Unity, starcia o Heglig

Dodaj komentarz

Północnosudański myśliwiec (www.gurtong.net)

Ostatni tydzień konfliktu między Północą a Południem (przegląd informacji prasowych):

– Bentiu – stolica stanu Unity było dwukrotnie bombardowane przez północnosudańskie antonovy. Bomby spadły na Bentiu oraz na Mayom county. Bezskutecznie próbowano zbombardować most na Bahr el-Ghazal, za to bomby trafiły na targowisko w Bentiu (ok. 14-tej), a także na siedzibę UN niszcząc generator i radiostację. Zginęło 10 cywili, 14 zostało rannych. Chartum oczywiście zaprzecza, jakoby wysłał bombowce nad terytorium Południa.

– Południe twierdzi, że zestrzeliło północnosudańskiego myśliwca MIG 29 nad terytorium Heglig. Jeśli to prawda, to byłby to już drugi MIG zestrzelony przez SPLA, co ciekawsze wojsko Południa nie dysponuje prawdopodobnie żadnymi rakietami przeciwlotniczymi.

– SPLA odparło też kontratak na pola naftowe Heglig i wciąż kontroluje ten teren, przyznany w 2009 roku przez Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy Chartumowi. To jednak w Heglig znajdowała się główna baza wojskowa Północy, skąd miesiąc temu rozpoczęły się ataki na Południe, które doprowadziły do zaostrzenia konfliktu.

– zatrzymanie przez SPLA eksploatacji ropy na polach Heglig zmniejszyło o ponad połowę wydobycie tego surowca przez Chartum. Ponoć ponowny rozruch pól zająłby pół roku.

– przez południowosudańskie miasta przetoczyły się fale pokojowych demonstracji popierających decyzję prezydenta Salva Kiir o niewycofywaniu wojsk z rejonu Heglig. Obszar ten wg granic z 1956 roku leżał w obrębie południowego Sudanu i był częścią obecnego stanu Unity.

– północna policja zajęłą ponato prywatne mieszkanie w Chartumie wiceprezydenta Sudanu Południowego, dr Riek’a Machar’a

– w Dżubie po staremu: nie ma prądu, paliwa na stacjach benzynowych, cementu… spokojno!