My Local

1 komentarz

AGA_5028 AGA_5030 AGA_5029Lubimy lokalne jadłodajnie i południowosudańską kuchnię. Niedaleko naszego nowego miejsca pracy, w dzielncy Munuki/Bilpam, znajduje się „My Lokal”. W porze lunchu ciężko o miejsce, przed lokalem ulica przyblokowana samochodami, a w ciągu godziny jedzenie wychodzi z garnków. Wypisywane kredą na tablicy menu jest codziennie inne i szybko znika, po 14-tej zostają już tylko resztki z kilkunastodaniowej oferty My Local.

W ubiegłym tygodniu trafiliśmy na nowe danie – basico. Trzeba było spróbować. Po chwili na stole pojawił się talerz z zieleniną na ciepło. Okazało się, że pomiędzy liśćmi są i wkładki mięsne. Flaki! Całkiem nieźle, tyle że  liście smakują niczym liście z drzewa. Choć w południowosudańskiej kuchni popularna jest różnego rodzaju zielenina gotowana, czy też duszona, na przykład o smaku i konsystencji szpinakowej, to jednak nigdy nie próbowałem czegoś takiego. Oryginalne, piasek zgrzyta w zębach i liście niczym z drzewa.

Drugim, bardziej trafnym wyborem było Dry meat pasted. W My Local od czasu do czasu można dostać mięso z buszu, najczęściej w postaci suszonej. Kawały czerwonego mięcha pływały w sosie z orzeszków ziemnych i okry. Mniam-mniam!  Zamiast ziemniaków – kalu, sinobrunatna papka z tłuczonego sorga (do wyboru także ugali, słodkie ziemniaki, ryż, kisra, bułki). Smacznego!

Reklamy

Orzeszki i z orzeszków

1 komentarz

Orzech arachidowy

Jednym z posdstawowych składników diety przeciętnego Sudańczyka z Południa są orzeszki ziemne  (fistaszki, orzechy arachidowe, czyli Arachis hypogaea L.)

Rosną tutaj jak szalone i nie mają zbyt wielkich wymagań, poza ciepłym klimatem. Jak rośnie orzech ziemny pokazał nam kiedyś nasz strażnik Santino, który posadził orzeszki i nawet nie zorientowaliśmy się kiedy zebrał plony. Jest to ciekawa roślina o liściach podobnych do polnej koniczyny, tyle że z żółtymi kwiatami, które rozwijają swe owoce na kłączach pod ziemią.

Orzeszki można tu kupić w każed postaci: prażone, w łupinach (można znaleźć do 4 orzeszków), czy bez, solone lub nie, gotowane w łupinach (bardzo dobre, ale w Polsce jest to niewykonalne, bo do tego potrzebne są świeże orzechy), no i oczywiscie w postaci masła orzechowego – swieżo przetartego, kupionego na bazarku. Jedną ze smakowitych sudańskich potraw z orzechów jest tzw. eggplant salad, po polsku: sałtka z bakłażana, z dodatkiem masła orzechowego.

Pasta z bakłażana z masłem orzechowym

Składniki: woreczki z masłem orzechowym, bakłażany, cebula, pomidory, pietruszka, czosnek ...

 

Składniki dla 4-5 osób:
 
6 łyżek masła orzechowego
2-3 duże bakłażany (dostępne w Polsce) lub 6 małych (dostępne w Dżubie)
4 średnie cebule
3-4 ząbki czosnku
2-3 łyżki oleju
1-2 łyżki koncentratu pomidowrowego
3 gałązki natki pietruszki
Sól, pieprz
 

Wykonanie (ok. 30-45 min.)

Gotowa pasta

Obrać bakłażany ze skórki, aby nie pozostawiały gorzkiego posmaku, pokroić w małe kawałeczki, posiekać cebulę i czosnek. Na patelnię wlać olej, podsmażyć cebulę tak, aby była miękka i lekko rumiana, dodać bakłażany, lekko posolić (aby puściły sok) i przykryć pokrywką. Od czasau do czasu mieszać, im bardziej będą rozciapane tym częściej.Wsypać posiekany czosnek, w razie przywierania dolać pół szklanki wody. Mieszając dodać masło orzechowe, następnie koncentrat pomidowrowy i posiekaną natkę pietruszki (mój wymysł, ale dobrze się komponuje z bakłażanem). Doprawić solą i pieprzem do smaku, wg uznania. Kiedy potrawa nabierze konsystencji pasty danie jest gotowe. Masło orzechowe jest dość tłuste więc sam tłuszcz orzechowy można odlać (ja tak robię, a jak ktoś lubi tłusto zjesć to nie ma problemu :-). Na zdjęciu jest pasta, którą robiłam bez koncentratu pomidorowego, więc Wasza będzie miała bardziej pomarańczowy kolor. Zależnie od restauracji potrawa ma rożną konsytencję, zależy od ilości dodanej wody, jak dla mnie im mniej tym lepsza, o bardziej intensywnym smaku.

Podawać na ciepło z pieczywkiem i świeżymi pomidorami z cebulką. Jeść rękami maczając i nabierając potrawę chlebem. Zapraszam do wypróbowania. Smacznego!