Sudany otwierają granice!

Dodaj komentarz

map_sud_geography_464Dogadały się Sudany, dogadały dwa gałgany. Na mocy podpisanego we wtorek porozumienia otwartych ma zostać 10 przejść granicznych pomiędzy Sudanem i Sudanem Południowym. Osiem z nich ma być otwartych natychmiast. Sudan Południowy uzyskał niepodległość w lipcu 2011 roku i od tego czasu ruch graniczny zamarł. Możliwe, że wkrótce po blisko dwuletniej

przerwie będzie można przemieszczać się pomiędzy obydwoma Sudanami, drogami, wzdłuż Nilu, a nawet koleją z północy do Wau. Oprócz wymiany gospodarczej oznacza to także otwarcie nowych globtroterskich szlaków podczas kultowej trasy Kair-Kapsztad;)

Reklamy

Porozumienia Sudanów

Dodaj komentarz

Kiedy przeszło miesiąc temu wyjeżdżaliśmy z Dżuby w Addis Abebie trwała kolejna tura rozmów przedstawicieli Północy i Południa. Rozmowy trwają już ponad 4 miesiące. Po poważnym zbrojnym konflikcie, który wybuchł w marcu br., oba Sudany zostały zmuszone przez możnych tego świata do podjecia rozmów. Ku mojemu zaskoczeniu osiągnięto nawet kilka porozumień w ważnych, kluczowych kwestiach.

Po pierwsze Sudan Południowy wznowi wydobycie ropy naftowej, bo dogadał się z Chatrumem w sprawie opłat za tranzyt czarnego złota przez teytorium Północy.

Po drugie częściowo uzgodniono przebieg granicy pomiędzy obu krajami, niestety jednak najbardziej strategiczne obszary nadal pozostają sporne (np. Abyei, Mile14 i inne).

Po trzecie jest wstępna zgoda na referendum w spornym obszarze Abyei w roku 2013. Tymczasem bez szczegółów, takich jak na przykład kto będzie mógł w referendum wziąć udział, co będzie z pewnością bardzo twardym orzechem do zgryzienia.

Po czwarte Chartum zgodził się na otwarcie granic, które od wielu miesięcy pozostają zamknięte. Wpływało to bezpośrednio na dramatyczną sytuację ludzi w północnej części Sudanu Południowego, paradoksalnie zdecydowanie lepiej połączonej drogami z Sudanem Północnym niż stolicą swego kraju. Gdy wymiana handlowa zostanie wznowiona astronomiczne ceny powinny poszybować w dół. Co ciekawe przez te wszystkie miesiące choć granica była zamknięta, to jednak nie dla wszystkich była szczelna. Jakimś cudem do Dżuby docierały z Północy ciężarówki wyładowane workami z cebulą. Jednak największym absurdem wydaje mi się fakt, iż konflikt nie przeszkodził północnosudańskiej elektrowni dostarczać prąd do Renku, miasta w Sudanie Południowym. Tak czy siak, ma być lepiej. Ustalono, że zostanie otwartych 10 przejść granicznych, przy czym jak na razie nie sprecyzowano, gdzie takowe będą się znajdować.

Po piąte…

No i po szóste, na pewno jeszcze wiele miesięcy negocjacji między Sudanami, aby rozwiązać wszystkie sporne kwestie.

 

 

Bashir grozi wojną domową

1 komentarz

Prezydent Sudanu Omar Hassan al-Bashir ostrzegł ostatnio autonomiczny Sudan Południowy przed wybuchem nowego konfliktu zbrojnego, jeżeli do styczniowego referendum secesyjnego nie zostaną uzgodnione kwestie sporne między Północą a Południem.

 

Bashir grozi wojna domową

 

 

Północnosudański czołg zniszczony przez SPLA pomiędzy Juba - Mongalla

 

W roku 2005, po przeszło 22 latach wojny domowej, obie części Sudanu podpisały porozumienie pokojowe (CPA). Na jego mocy Południe uzyskało autonomię, własnego prezydenta, rząd, wojsko, policję itp. oraz prawo do zadecydowania o swojej przyszłości w referendum. Data 9 stycznia 2011 jest obecnie najważniejszym dniem w Sudanie i największą niewiadomą. Wokół tej daty kręci się wszystko: polityka, gospodarka, napięcia społeczne…

Rzecz jasna szczególnie mieszkańcy Południa żyją tą datą wiążąc ogromne nadzieje z referendum. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że opowiedzą się za niepodległością, choć Chartum wszelkimi możliwymi sposobami stara się nakłonić Południowców do wybrania opcji „Unity”, czyli jedności. Chartum buduje drogi na Południu i ogólnie inwestuje w propagandowe projekty rozwoju (choć nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca), jednak czując wymykające się spod jego kontroli pola naftowe używa także szantażu gospodarczego oraz gróźb.

Tak oto w retoryce Bashira władze Południowego Sudanu zostały oskarżone o łamanie porozumienia pokojowego m.in. poprzez propagowanie wśród ludności głosowania za niepodległością Południa. Chartum z całych sił próbuje nie dopuścić do referendum, twierdząc, że nie może się ono odbyć w wyznaczonym terminie, gdyż nie ustalony jest dokładny przebieg granicy między Północą a Południem oraz jak dzielić dochody ze sprzedaży ropy, dług międzynarodowy oraz wody Nilu.

Powodem ostatnich wypowiedzi był brak porozumienia w sprawie roponośnego regionu Abyei na granicy Północy i Południa. Ów strategiczny rejon jest kością niezgody pomiędzy obu karajami, a pertraktacje dotyczą tego, kto może wziąć udział w referendum w tym regionie. Zamieszkują go bowiem grupy etniczne Dinka Ngok oraz Misseriya. Pierwsza z nich należy do rdzennej ludności nilockiej (Dinka stanowią większość w Południowym Sudanie), drugą zaś stanowią zarabizowane plemiona półkoczownicze. Misseriya tradycyjnie wędrowali ze swymi stadami przez region Abyei. Niestety podczas ostatniej wojny domowej rząd w Chartumie wykorzystywał międzyplemienne antagonizmy w swojej kampanii. Poprzez uzbrojenie takich plemion jak Baggara czy właśnie Misseriya prowadził eksterminację ludności Dinka i innych, oczyszczając tym samym pola naftowe dla kompani naftowych…

Do referendum zostało mniej niż 85 dni…

(Źródła: http://english.aljazeera.net/news/africa/2010/10/2010101091233114892.html;

http://english.aljazeera.net/news/africa/2010/10/2010101572158985130.html)