W niedzielę przestały pracować pola naftowe w stanie Unity: Manga, Toma South i Unity, skąd pochodzi zdecydowana większość południowosudańskiej ropy. To już drugi raz w przeciągu dwóch lat, kiedy ropa przestaje płynąć z Sudanu Południowego. Powodem poprzedniej, ponad rocznej przerwy w eksploatacji. był konflikt z Sudanem Północnym. Po tamtych wydarzeniach ropa zaczęła płynąć ponownie dopiero w kwietniu bieżącego roku (https://radiotamazuj.org/en/article/three-oilfields-unity-state-stop-production).
Prezydent Salva Kiir w dzisiejszym wystąpieniu przed parlamentem przyznał, że rząd nie kontroluje dwóch z dziesięciu stanów: Jonglei i Unity. Jednocześnie ogłosił, że SPLA szykuje ofensywę na Bor, w celu odbicia stolicy stanu Jonglei, a także na Bentiu, stolicę stanu Unity. W swej retoryce cały czas określa Machara jako przywódcę rebelii.
Wygląda na to, że prezydent nie zamierza prowadzić żadnych rozmów z opozycją, ale decyduje się na rozwiązanie siłowe. Wczorajsze spotkanie z wdową po południowosudańskim bohaterze – Rebeccą Garang, nie przyniosło prawdopodobnie żadnych rezultatów (https://radiotamazuj.org/en/article/south-sudan-reconciliation-talks-outcome-kiir-garang-meeting-unclear). Rebeca Garang, podobnie jak Riek Machar, bezskutecznie apelowała do prezydenta o uwolnienie aresztowanych pod zarzutem „próby przewrotu stanu” oficjeli. Wydaje się, że rozmaite delegacje odwiedzające ostatnio Salvę Kiira miast przekonać go do podjęcia rozmów, podpowiedziały mu jak robić odpowiedni PR, by wyglądać na sprawiedliwego obrońcę narodu, Amerykanów i sojusznika UN (https://radiotamazuj.org/en/article/salva-kiir-%E2%80%98we-lost-control-over-unity-state-and-jonglei%E2%80%99).
Smutna ta polityka. Prawowity władca może robić bezkarnie wszystko, nawet „demokrację” po swojemu torującą mu drogę do tak dobrze znanej niezatapialnej afrykańskiej dyktatury. Brudna polityka, odwracanie kota ogonem: NIE było żadnej próby przewrotu stanu, ale w więzieniach siedzą ludzie o to oskarżeni, kraj w ogniu, ale wydaje się już nikogo nie obchodzić, skąd się ta cała historia wywodzi – od prezydenta, jego publicznych wypowiedzi i rzezi na Nuerach w Jubie! Stąd się to wszystko rozlało po kraju! Dlaczego więc nikt nie próbuje poradzić sobie z przyczyną zamieszania, a jedynie ze skutkami?

Advertisements