Kuba i ja od 3 miesięcy jesteśmy mężem i żoną. Na okoliczność naszego ślubu i wesela chcieliśmy  przygotować rodzince i znajomym iście sudański prezent. Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, aby gościom weselnym podarować tzw. lufy jako myjki kąpielowe (https://sudaninfo.wordpress.com/?s=loofa), a później przeczytałam w lokalnym czaspopiśmie artykuł o projekcie Lulu Life, dzięki któremu powstają kosmetyki z masła shea – oleju roślinnego wytwarzannego z nasion afrykańskiego drzewa z gatunku masłosz Parka (Vitellaria paradoxa). Na pewno nie jeden słyszał o kosmetykach wytwarzanych z oleju z orzechów shea. W Dżubie działa tzw. Lulu Project, gdzie ręcznie wytwarzane są w 100% naturalne i ekologicze kosmetyki z lokalnie tłoczonego oleju shea. Kiedy odwiedziłam  manufakturę, w której wszędzie pachnie shea butter wiedziałam, że to będzie najlepszy dodatek do naturalnych myjek z trukwy, a zarazem idealny prezent z Sudanu Południowego dla naszych gości. Dostępne są tu mydła, balsamy do ciała, ust, pilingi oraz repelenty na komary.  Zamieszczamy zdjęcia produktów Lulu oraz obecnie rosnących w naszym ogrodzeniu luf. Kosmetyki z masła shea są reweleacyjne. Skóra jest miękka i nawilżona, wzbogacona o niezliczone składniki odżywcze masła shea. Najwięksi sceptycy po ich użyciu potwierdzają – „skóra jest gładka i przyjemna w dodtyku”. UWAGA -Kosmetyki te silnie uzależniają! Nie kupujemy już żadnych innych 😉

 

Reklamy