Sudan Południowy, nadal najmłodszy kraj świata, ma już roczek. Mieszkańcy stolicy świętowali I urodziny swojego kraju przez cały weekend uczestnicząc w imprezach, bawiąc się i trąbiąc na ulicach, by w poniedziałek 9 lipca 2012 wziąć udział w oficjalnych obchodach, czy to przed telewizorem w domu bądź w knajpie, czy też bezpośrednio na Freedom Square. Była parada wojskowa z orkiestrą i czołgami, z helikopterów wyfruwały ulotki, przemawiali oficjele, lecz przede wszystkim byli obywatele pośród czarno-czerwono-zielono-niebiesko-żółto-białych flag, były emocje i tradycyjne tańce różnych grup etnicznych, wciąż była nadzieja i wiara w nowy Sudan Południowy… wciąż i nadal, choć miniony rok był bardzo trudny: wielopłaszczyznowe problemy z północnym sąsiadem, wstrzymanie wydobycia ropy naftowej stanowiącej podstawę niemal całości budżetu państwa, co równa się poważnym kłopotom ekonomicznym, wojna na włosku z północnym Sudanem, krwawe wewnętrzne międzyplemienne waśni i podjazdy po bydło, wreszcie korupcja i nepotyzm tocząca młody organizm państwowy itd. Tak, pierwszy rok Sudanu Południowego nie był łatwy i przyjemny, lecz nie można powiedzieć, że był najgorszy, biorąc pod uwagę jak wiele dla nas oczywistych i podstawowych kwestii życiowych tutaj dopiero zaczyna się rozwijać. Cóż, wszystkiego co najlepsze na kolejny rok życia Sudanku Południowy!

Reklamy