Termity – smakowite formy uskrzydlone

Termity są owadami powszechnie występującymi w większej części Afryki. Są to zwierzęta społeczne, a niektóre z ich gatunków budują imponujące termitiery stanowiące charakterystyczny element wielu afrykańskich krajobrazów. Termity żywią się drewnem, przez co są poważnymi szkodnikami zagrażającymi wszelkim drewnianym konstrukcjom. Choć pewne gatunki drewna najwyraźniej im nie smakują, a i są silne środki chemiczne zwalczające je oraz impregnujące drewno, to i tak śmiało można powiedzieć, że są nienażarte. W odróżnieniu od mrówek (także owadów o rozwiniętym życiu społecznym i mających formy uskrzydlone), termity mają dwie pary skrzydeł równej wielkości, skąd bierze się ich łacińska nazwa). W swej organizacji społecznej termity mają kastę reprodukcyjną, czyli króla i królową, kastę robotników i robotnic karmiących larwy, budujących termitiery czy dostarczających pokarm, oraz kastę żołnierzy.

Aby pozbyć się skrzydeł termity moczy się w wodzie

Tak, termity są nienażarte, ale same też stanowią źródło białka dla wielu afrykańskich plemion. W Sudanie Południowym zbierają je dzieciaki w okolicach Dżuby, można je kupić na targowisku w Yambio, i z całą pewnością stanowią przysmak w dziesiątkach innych miejsc w Sudanie. Wylęg odbywa się przynajmniej dwa razy w roku, skrzydlate termity wychodzą z podziemnych norek bądź termitier, zaczynają latać, łączą się w pary i są ich całe, całe chmary. Księżyc w pełni zastąpić im może jednak lampa bądź świeca, stąd też w tym szczególnym czasie dzieciaki wylegają gwarnie na pole po zmroku z lampionami ze świec. Widok niczym podczas naszych rorat, z tym że zamiast kulić się z zimna garściami łapią ściągający do światła przysmak.

Do piwa termity jak znalazł

Termity bądź same zrzucają skrzydła, bądź też kładzie je się na wodzie by pozbyć się niepożądanych chitynowych elementów. Obrane ze skrzydełek owady rzuca się na blachę, patelnię bądź rozgrzany olej, np. palmowy i po chwili gotowe. Dodam, że przysmak to nie tylko dla dzieci, i jako zakąska do piwa sprawdza się zdecydowanie lepiej niż chipsy itp.

Gotuję rzadko, lecz w przypadku termitów nie mogłem się powstrzymać. Z tego wszystkiego powstała owadzia warjacja: hamburger z termitami. Składniki:

– kotlety z mielonego mięsa wołowego

– bułki, w naszym przypadku nie było dylematu jakie, bo na hamburgery najlepiej nadaje się lokalne, sudańskie pieczywo, coś a’la podpłomyki

– surówka z kapusty

– kubek świeżo zebranych termitów

– ketchup, musztarda, majonez, sól, pieprz, jak kto lubi.

Na grilu pieczemy hamburgery. W międzyczasie na patelnię z rozgrzanym olejem (u nas palmowym – co nadaje termitowm złotomaślanej barwy) na moment wrzucamy termity. Następnie z naszych składników montujemy hamburgery, przyprawiamy i gotowe. Smacznego!

PS. Teraz nie mogę się doczekać na sezon na koniki polne:)

Reklamy