Czytając wpisy na blogu dotykające problemu dróg (a właściwie ich braku) w Sudanie Południowym pewnie zastanawialiście się, jak to może być, że nie da się przetransportować np. jedzenia drogą lądową, albo że we wpisach mocno zaakcentowane są pory roku. Co prawda w okolicach stolicy sytuacja wygląda całkiem nieźle, bo główne drogi są wyrównane i ulepszone murramem, a do granicy z Ugandą biegnie nawet pierwsza w kraju droga asfaltowa, jednak im dalej od Dżuby tym sytuacja wygląda gorzej.  Obszar wielkości około jednej-trzeciej powierzchni Polski to jedne z największych obszarów bagiennych na świecie – Sudd, a poza nim warunki do jazdy i tak potrafią być bardzo trudne. W porze deszczowej to raczej Camel Trophy.

Filmik oraz artykuł z Al-Jazeerana temat podróży lądem przez Demokratyczną Republikę Konga myślę, że nieźle obrazuje, jak taka przeprawa może wyglądać. Myślę, że w Sudanie Południowym potrafi być podobnie. Zobaczcie sami (link).

Reklamy