Północnosudański prezydent Omar al-Bashir zagroził ostatnio niepodległemu Sudanowi Południowemu wojną, jeśli ów „nie skończy swoich nieustannych prowokacji”. Przemówienie miało miejsce w Ad-Damazin w prowincji Nil Błękitny, objętej od przeszło dwóch miesięcy rebelią. Następnie Bashir wraz z liczną obstawą udał się do Al-Kurmuk na granicy etiopskiej, uważanego za bastion rebeliantów lecz zajętego cztery dni wcześniej przez wojska rządowe SAF. Rebelianci twierdzą, że w ataku użyto broni chemicznej. Bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania w prowincji Nil Błękitny było odwołanie jej gubernatora Malik Aggara należącego do opozycyjnej Chartumowi parti SPLM-N. Wywodząca się z SPLM, SPLA-N (Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu – Północ) powstała po secesji Południa.

Nil Błękitny jest drugą (nie licząc Darfuru i regionu Abyei) zbuntowaną prowincją Północy. Wcześniej zamieszki wybuchły w Kordofanie Południowym, po ogłoszeniu wyników, najprawdopodobniej sfałszowanych przez Chartum wyborów na sanowisko gubernatora. Siły rządowe SAF brutalnie rozprawiaja się z rebeliantami, opozycją i przy okazji niewygodnymi cywilami żyjącymi blisko ropodajnych pól. Doniesienia mówią o bombardowaniach wsi podejrzewanych o sprzyjanie rebeliantom. SPLM-N oficjalnie deklaruje walkę z reżimem NCP (National Congress Party) z Chartumu oraz ustanowienie demokracji w Sudanie Północnym. Zgodnie z porozumieniem pokojowym CPA w obydwu prowincjach miały się odbyć powszechne konsultacje na temat ich przyszłości: pozostania częścią Północy, autonomii bądź przyączenia do Południa. Nie wygląda na to, aby jakiekolwiek konsultacje nie będące farsą mogły sie tam jednak odbyć.

Chartum nieustannie oskarża Południe o wspieranie rebeliantów, choć nie ma na to żadnych dowodów. Tymczasem to raczej Południe może oskarżyć Północ o sabotaż – rozbite na Południu grupy rebelianckie wyposażone były w setki nowych karabinów chińskiej produkcji (raczej na pewno trafiły tu przez Chartum) oraz wyprodukowane w Sudanie Północnym pociski do tejże broni (napiszę o tym więcej w aktualizacji do rebelii toczących się na Południu). Kto zatem wywołał niepokoje w Kordofanie Południowym i Nilu Błękitnym? Czy to celowa gra Chartumu poszukującego pretekstu do wojny z Południem? A może kolejna akcja „oczyszczania” ropocennych obszarów z niewygodnych mieszkańców? Żeby było ciekawiej sudańska telewizja wznowiła ostatnio propagandowy program „na polach chwały”. Program emitowany był w latach 90-tych ukazując męczenników za „prawdziwą” wiarę w walce z ateistycznymi komunistami z SPLA. Po blisko dekadzie dżihadystyczna doktryna powraca, a Bashir najchętniej uczyniłby Sudan krajem opartym na najbardziej rygorystycznie rozumianym prawie szariatu…

Ile jeszcze czasu satrapa z Chartumu i niezatapialna partia NCP może rządzić Sudanem? Poszukiwany międzynarodowym listem gończym Bashir od dekad tak gospodarzy, że w najbardziej barbarzyński sposób wymordował miliony ludzi. Czy oprócz Darfuru, Kordofanu Południowego i Nilu Błękitnego w Sudanie Północnym jest jeszcze jakaś opozycja czy wszystko i wszystkich za mordę trzymają służby specjalne? Hm, skoro Bashir jeszcze nie podzielił losów Kadafiego…? Tonący brzytwy się chwyta – Bashirowi kraj się rozpadł i rozpada się dalej, czy ostatnią deską ratunku jest dla Chartumu wywołanie kolejnej wojny?

Advertisements