Tunezja, Egipt, Libia… płonie Afryka Północna, zadymy w kilku innych stanach świata arabskiego, a co nowego w Sudanie? Podsumowując pokrótce lutowe wydarzenia w dzielącym się kraju obyło się bez większych sensacji:

– na początku lutego Sudan Południowy świętował oficjalny, niesamowity wynik referendum (98,83% głosów za secesją od Północy), a co za tym idzie nadchodzącą niepodległość (9 lipca);

– prezydent Sudanu Omar al-Bashir pogodził się z rezultatem głosowania i poprosił o działkę w Juba pod budowę północnej placówki dyplomatycznej;

– w Chartumie i kilku innych miastach północy odbyły się nieśmiałe demonstracje opozycji, oczywiście natychmiast stłumione przez policję i bezpiekę. Wiele osób zostało aresztowanych, nieoficjalne źródła donosiły o ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów.

– w Sudanie Południowym na czas referendum wszystkie rodzime grupy rebelianckie uszanowały zawieszenie broni, jednak spokój nie trwał zbyt długo. 9 i 10 lutego w stanie Jonglei oddziały wierne generałowi Georgowi Athor Deng zaatakowały miejscowość Pangak (Fangak County). W wyniku starć zginęło ponad 200 osób, z czego ok. 3/4 to cywile, zaś około 20 tysięcy ludzi opuściło swoje domy w obawie przed przemocą. Generał rozpoczął działalność partyzancką po wyborach w 2010 roku, kiedy to nie został wybrany na gubernatora stanu. Inną grupą, która przypomniała o sobie w lutym są oddziały dowodzone przez Gatluak Gai (także chwycił za broń po ubiegłorocznych wyborach). Tym razem atak miał miejsce w Rubkonta County w stanie Unity. Do starć doszło również w Malakalu, stolicy stanu Upper Nile, gdzie w strzelaninie pomiędzy oddziałami lojalnymi Gabrielowi Tang’owi (prochartumskie Joint Integrated Units (JIUs) zginęło 20 osób.

– ponadto Sudan Południowy zastanawia się nad konstytucją, czy powinno się mieć premiera czy też nie itp.

– a na koniec prezydent Sudanu Omar al-Bashir zapowiedział, że nie będzie walczył o reelekcję w kolejnych wyborach. Poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze za zbrodnie przeciw ludzkości Bashir urzęduje od momentu bezkrwawego przewrotu wojskowego w 1989 roku. Sprytne posunięcie w czasie rewolucji strącających długowiecznych dyktatorów:)

A tak od siebie to właśnie wróciliśmy z krótkiego wypadu do Polski. Taki delikatny przeskok o 60 stopni Celsjusza, od minus 15 po plus 45 stopni Celsjusza w piecu południowosudańskiej pory suchej.

 

Advertisements