Waszyngtoński dwutygodnik Foreign Policy opublikował właśnie kolejny Ranking Państw Upadłych FSI (The Failed States Index 2010). W zestawieniu tym Sudan znajduje się w ścisłej czołówce figurując na, niestety w tym przypadku raczej niechlubnym, trzecim miejscu. Wg amerykańskich dziennikarzy i specjalistów przebywamy więc w kraju „wyprzedzającym” nawet uchodzący za siedlisko szatana Afganistan oraz bijącym na głowę Irak…

Podstawą do tworzenia Rankingu Państw Upadłych jest 12 wskaźników odnoszących się do sytuacji społecznej, gospodarczej i polityczno-militarnej. Są to: 1) presja demograficzna, 2) masowe ruchy uchodźców i uchodźców wewnętrznych (IDP – internally displaced person), 3) skargi ludności, 4) migracje ludności, 5) nierówny rozwój gospodarczy/rozwarstwienie społeczne, 6) recesja gospodarcza 7) kryminalizacja państwa, 8) jakość administracji publicznej, 9) łamanie praw człowieka, 10) rozmiary aparatu bezpieczeństwa (poziom „państwa w państwie”), 11) stopień upartyjnienia państwa, 12) ingerencja w wewnętrzne sprawy ze strony innych państw. W przypadku Sudanu wszystkie te wskaźniki kształtują się na najwyższym poziomie.

Uogólniając państwo upadłe to państwo pogrążone częściowo bądź całkowicie w chaosie, kraj, w którym pewne płaszczyzny życia społecznego nie funkcjonują właściwie. Takimi problematycznymi kwestiami mogą być np.: niestabilność granic (w Sudanie m.in. linia demarkacyjna między Północą a Południem, sporny z Egiptem „Trójkąt Halaib”, czy też graniczny rejon z Etiopią i Kenią), brakiem poszanowania porządku prawnego i chaosem legislacyjnym (obydwa tematy nadają się do szerszego rozwinięcia w przypadku Sudanu), niemożnością kontroli całości terytorium przez rząd (dla rządu w Chartumie to Sudan Południowy i Darfur), powszechnym zagrożeniem dla wszystkich, w szczególności dla obcokrajowców, licznymi konfliktami o różnym podłożu, od etnicznych (Arabowie vs. Dinka, Dinka vs. Nuer, Nuer vs. Szilluk), przez religijne (islam vs. chrześcijaństwo) i polityczne (monopol NCP czy SPLM), po zwykły bandytyzm. Do tego jeszcze społeczne rozwarstwienie (luksusowe terenówki w Juba czy Chartumie kontra prowincja, gdzie ludzie żyją za mniej niż dolara dziennie), niewydolność wszelkich służb (cywilne, służba zdrowia, sądy, policja, i inne), powszechne łamanie praw człowieka (chociażby wolność słowa), duża liczba uchodźców, liczne interwencje zewnętrzne (UN i setki NGO). Na dodatek dochód państw upadłych często pochodzi z nielegalnych źródeł. W przypadku Sudanu nie można wprost mówić o nielegalnych dochodach, jednak ropa naftowa i inne bogactwa wydobywane w rejonach spornych nie należą do najczystszych pieniędzy…

Jednak mniejsza o to wszystko, wszak amerykańscy specjaliści i dziennikarze uznający 1/3 świata za państwa upadłe bądź upadające raczej mocno przesadzają. Czyżby szło tylko o medialną sensację i usprawiedliwianie nacisków i interwencji na tych „niegrzecznych”?

Sudan od pierwszego Rankingu Państw Upadłych znajduje się w ścisłej czołówce. Jeśli nawet Sudan Bashira nazwać można państwem upadłym, to już Sudan Południowy, pomimo równie wysokich notowań w poszczególnych punktach rankingu, raczej państwem rodzącym się. Jak potoczą się dalsze losy tego zakątka świata zależy od bardzo wielu czynników, m.in. zbliżającego się referendum ws. niepodległości czy też międzynarodowej pomocy dla Sudanu Południowego polegającej na działaniach logistyczno-rozwojowych. Wszystko wskazuje na to, że w styczniu Południowcy opowiedzą się za niepodległością, jednak dla prawidłowego funkcjonowania państwa potrzeba m.in. odpowiedniej struktury administracyjnej oraz długoterminowych planów rozwojowych… tymczasem jednak plan działania częstokroć nie wykracza poza referendum, bądź też przekształca się w fantastyczne wizje (np. plany miast-zwierząt).

…a życie jak płynęło w „państwie upadłym” tak płynie, i jakoś nie słychać wokoło głosów, aby było gorzej niż wcześniej… pytanie tylko, czy jest lepiej bądź czy lepiej być może? …bądź też z drugiej strony, czy mieszkańcy krajów z dołu listy (Norwegia, Finlandia, Szwecja, Szwajcaria) są bardziej szczęśliwi?

Advertisements